Rosyjska pułapka na Azjatów. Obiecują legalną pracę, a wysyłają na pierwszą linię frontu

Strona głównaŚwiat

Rosyjska pułapka na Azjatów. Obiecują legalną pracę, a wysyłają na pierwszą linię frontu

Trzęsienie ziemi w Pekinie. Najbliżsi ludzie Xi Jinpinga wyrzuceni z armii
Cuda pod lawinami błota w Nepalu. Ocaleni odnalezieni po dziesięciu dniach
Katastrofalna powódź w Nepalu. Geolodzy korygują pierwotne doniesienia o trzęsieniu ziemi

Fałszywe oferty pracy i brutalna rzeczywistość

Rosyjskie służby opanowały do perfekcji cyniczny mechanizm pozyskiwania „mięsa armatniego” na wojnę w Ukrainie. Jak wynika z ustaleń hongkońskiego dziennika „South China Morning Post”, opartych na raportach ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR), obywatele państw azjatyckich są masowo wabieni do Rosji perspektywą legalnego zatrudnienia. Zamiast obiecywanej kariery cywilnej, na miejscu odbiera się im paszporty, telefony i wszelkie środki łączności.

Proceder ten uderza w najsłabszych. Werbownicy żerują na dramatycznej sytuacji finansowej migrantów z krajów takich jak Indonezja, Indie, Filipiny, Wietnam czy Malezja. Kuszeni wizją wysokich zarobków i perspektywą szybkiego zdobycia rosyjskiego paszportu, obcokrajowcy lądują w koszmarnej pułapce bez wyjścia.

Od obiecanego biura do „mięsa armatniego”

Mechanizm bywa bezwzględny. Po przylocie na terytorium Federacji Rosyjskiej dokumenty znikają. Trafiający tam ludzie przechodzą zaledwie symboliczne, szczątkowe szkolenie wojskowe. Zamiast bezpiecznych posad zapowiadanych przez agencje pośrednictwa, zostają natychmiast wcieleni do armii i rzuceni w najgorętsze punkty frontu.

Eksperci ds. praw człowieka wskazują, że zagraniczni rekruti są masowo wykorzystywani do tzw. ataków falowych („meat assaults”) na ukraińskie pozycje. Wielu z nich ginie w pierwszych dniach, często padając ofiarą precyzyjnych uderzeń dronów. „Te doniesienia to zaledwie wierzchołek góry lodowej” – ostrzegają analitycy cytowani przez zagraniczne media, podkreślając, że analogiczne praktyki Moskwa testowała wcześniej wobec obywateli państw afrykańskich.

Międzynarodowy odzew i śledztwa

Sprawa zyskuje coraz większy rozgłos po nagłośnieniu konkretnych przypadków – m.in. grupy ośmiu Indonezyjczyków, których podstępem zmuszono do walki po stronie agresora. Rząd w Dżakarcie oficjalnie potwierdził, że prowadzi w tej sprawie pilne dochodzenie, weryfikując tożsamość oraz okoliczności wyjazdu swoich obywateli.

Choć oficjalne władze w Moskwie kategorycznie zaprzeczają oskarżeniom o fałszywy werbunek i handel ludźmi, skala zjawiska zmusza organizacje międzynarodowe do apelów o stanowczą reakcję. Eksperci wskazują, że jedyną drogą ukarania tego procederu jest ściganie międzynarodowych siatek pośredników, edukowanie potencjalnych migrantów oraz natychmiastowe akcje dyplomatyczne na rzecz repatriacji oszukanych cudzoziemców.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: