Ostatnia deska ratunku dla Częstochowy. Włókniarz walczy o przełamanie i utrzymanie

Strona głównaSport

Ostatnia deska ratunku dla Częstochowy. Włókniarz walczy o przełamanie i utrzymanie

Sensacja w Lublinie! Toruń przełamał 31-letnią klątwę i zatrzymał Motor
Blask młodego talentu i gorzkie pytania w Grudziądzu. GKM utrzymał się w Ekstralidze, ale niedosyt pozostał
Sensacja w PGE Ekstralidze. Bartosz Zmarzlik musiał uznać wyższość rywala z Leszna

Godzina prawdy pod Jasną Górą

Niedzielny 13 września 2026 roku to dla żużlowców Krono-Plast Włókniarza Częstochowa moment absolutnie krytyczny. Szesnaście meczów i szesnaście bolesnych porażek — tak wygląda dotychczasowy, koszmarny bilans „Lwów” w trwającym sezonie PGE Ekstraligi. Cała ta czarna seria może jednak pójść w niepamięć, jeśli gospodarze wreszcie pokażą charakter.

Przedostatnia szansa na uratowanie twarzy i ligowego bytu nadchodzi błyskawicznie. O godzinie 13:00 rusza pierwsze starcie o 7. miejsce w elicie, w którym częstochowianie podejmą na własnym owalu ekipę Gezet Stali Gorzów. Stawka jest gigantyczna. Kto przegra dwumecz, ten boleśnie odczuje gorycz spadku.

Wielki powrót i ból głowy trenera

Sztab szkoleniowy Włókniarza desperacko szuka punktów zwrotnych. Nadzieją na lepsze jutro ma być powrót do składu Madsa Hansena, który wyleczył kontuzję i wraca do dawnej dyspozycji. Pytanie tylko, czy Duńczyk od razu udźwignie ciężar gatunkowy tego spotkania. Oczekiwania wobec liderów są ogromne, zwłaszcza że Australijczycy w barwach częstochowskiego klubu jadą w ostatnich miesiącach dramatycznie poniżej oczekiwań.

Z kolei gorzowianie zmierzają na ten mecz mocno poturbowani prozą życia. Klub zmaga się z problemami finansowymi, przez co wszyscy zawodnicy Stali podjęli bezprecedensową decyzję – zrezygnowali z 50% swojej punktówki, by ratować budżet. Solidarność w drużynie to jedno, ale na torze liczą się zimna krew i stalowe nerwy.

Młodość Stali kontra zdesperowani gospodarze

Siłą gorzowskiej Stali w tym sezonie jest głodne sukcesu zaplecze. Młodzi gniewni w osobach Adama Bednara, Oskara Palucha, Mathiasa Pollestada czy Igora Korduna potrafią napsuć krwi każdemu. W rundzie zasadniczej na domowym torze wyszarpali Włókniarzowi aż 35 punktów.

Niepewność dotyka też samego lidera gości. Anders Thomsen ma za sobą fatalny występ w rundzie Grand Prix Danii w Vojens, gdzie wywalczył zaledwie trzy oczka, po czym czekała go mordercza, 11-godzinna podróż autem prosto do Częstochowy. Czy zmęczenie i kryzys rywali dadzą Włókniarzowi upragnioną przepustkę do wielkiej ulgi? Transmisja na żywo w Canal+ Sport pokaże, czy pod Jasną Górą wydarzy się cud.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: