Koszmarny wieczór Realu w Sewilli. Jose Mourinho wściekły, Mbappe zmarnował wszystko

Strona głównaSport

Koszmarny wieczór Realu w Sewilli. Jose Mourinho wściekły, Mbappe zmarnował wszystko

Brutalna decyzja José Mourinho. Gwiazda Realu Madryt pominięta w Lidze Mistrzów
Nowa era w La Liga: Mourinho w Realu i wielkie roszady w cieniu mistrzowskiego tytułu Barçy
Błyskawiczny zjazd w Realu. José Mourinho stracił cierpliwość do obrońcy

Czarna seria Realu Madryt w Sewilli i bolesny cios na Estadio de La Cartuja

Piątkowy wieczór 4 września 2026 roku na długo zapadnie w pamięć kibicom Realu Madryt. Królewscy pod wodzeniem powracającego na ławkę trenerską Jose Mourinho musieli uznać wyższość Realu Betis, przegrywając na wyjeździe 0:1. To pierwsza porażka Los Blancos w obecnym sezonie La Liga, która boleśnie przerwała ich dotychczasowy marsz na szczyt tabeli.

Mecz od początku toczył się w trudnych warunkach, a gospodarze z Andaluzji po raz kolejny udowodnili, że potrafią skutecznie uprzykrzyć życie madryckim gwiazdom. Mimo że statystyki i boiskowa przewaga wyraźnie przemawiały za gośćmi, brak skuteczności zemścił się w najbardziej okrutny sposób.

Festiwal nieskuteczności i koncert Alvaro Vallesa

Już w pierwszej połowie Real powinien rozstrzygnąć losy spotkania. Królewscy oddali aż kilkanaście strzałów, lecz na posterunku w bramce Betisu znajdował się rewelacyjnie dysponowany Alvaro Valles. Najwięcej powodów do samokrytyki ma z pewnością Kylian Mbappe.

Francuski napastnik w samej końcówce pierwszej części meczu miał na the foot piłkę meczową. Po dograniu od Viniciusa Juniora, Mbappe uderzał z bliskiej odległości, ale najpierw trafił w obrońcę Natana, a jego dobitkę fantastycznie zablokował leczący się całym ciałem Marc Bartra. Sytuacje marnowali także Dean Huijsen oraz Jude Bellingham.

Dramat w końcówce: Gol z przewrotki anulowany przez VAR

Gdy wydawało się, że Real napiera bezradnie, gospodarze wyprowadzili zabójczy cios. W 81. minucie po rzucie rożnym i uderzeniu głową Nelsona Deossy, Thibaut Courtois zdołał sparować piłkę, ale wobec dobitki wprowadzonego z ławki Troya Parrotta był już bezradny. Irlandczyk dał Betisowi upragnione prowadzenie 1:0.

Real rzucił się do odrabiania strat i na moment wybuchła radość w obozie Królewskich. W 87. minucie rezerwowy Carlos Espi popisał się fenomenalnym strzałem z przewrotki po dośrodkowaniu Viniciusa, pakując piłkę w samo okienko bramki Betisu. Radość trwała jednak krótko – po weryfikacji VAR sędzia Alejandro Hernandez słusznie anulował trafienie z powodu minimalnego spalonego Espiego w początkowej fazie akcji.

Karny Mbappe i furia Mourinho

To jednak nie był koniec emocji. W doliczonym czasie gry (90+3. minuta) Natan sfaulował w polu karnym szarżującego Viniciusa. Do jedenastki podszedł Kylian Mbappe. Francuz uderzył jednak słabo, a Alvaro Valles wyczuł jego intencje i obronił strzał, pieczętując triumf gospodarzy. Dobijający piłkę zawodnicy Realu próbowali jeszcze ratować sytuację, ale defensywa Betisu przetrwała napór.

Po ostatnim gwizdku rozgoryczony Jose Mourinho nie krył frustracji na konferencji prasowej:

„Nie wiem, jak przegraliśmy ten mecz, skoro zagraliśmy świetnie kolektywnie. Kontrolowaliśmy wszystko, mieliśmy mnóstwo sytuacji. Gracze Betisu byli sprytniejsi, cwaniaczki, a my byliśmy zbyt uczciwi” – grzmiał portugalski szkoleniowiec.

Porażka w Sewilli oznacza, że Real Madryt traci miano niepokonanych i musi szybko wyciągnąć wnioski przed nadchodzącymi starciami w Lidze Mistrzów oraz ligowym wyścigiem z Barceloną.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: