Cztery zakazy to dla niego za mało. Kierowca ciężarówki wpadł na S8 i od razu usłyszał wyrok

Strona głównaRegion

Cztery zakazy to dla niego za mało. Kierowca ciężarówki wpadł na S8 i od razu usłyszał wyrok

Nie tylko Wenecja. To mazowieckie miasto skrywa najdłuższy brukowany rynek w Europie
Koniec paraliżu w Sokolnikach Suchych. PKP PLK wznawiają ruch pociągów po tragedii
Boni, boso i tuż obok trasy S17. Czterolatek wędrował sam, matka nie miała pojęcia

Wpadka przez… złe parkowanie

Trasa S8 na wysokości Zielonki pod Warszawą. To tam 10 września 2026 roku patrol wołomińskiej drogówki zwrócił uwagę na wielotonowy zestaw ciężarowy marki Mercedes-Benz z naczepą, który stał w niedozwolonym miejscu. Z pozoru rutynowa interwencja miała szybko przerodzić się w szokujące odkrycie.

Za kierownicą ciągnika siodłowego siedział 37-letni mieszkańca województwa kujawsko-pomorskiego. Kiedy policjanci wpisali jego dane do systemów, na jaw wyszła przerażająca prawda. Mężczyzna nie powinien znajdować się na drodze – i to w tak dosłownym sensie, jak to tylko możliwe.

Cztery sądowe zakazy i kryminalna przeszłość

Okazało się, że 37-latek ignorował prawo na całe linii. W systemie widniały aż cztery aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Jakby tego było mało, kierowca ciężarówki był poszukiwany przez dwa różne sądy, które wydały nakazy jego natychmiastowego doprowadzenia do aresztu śledczego.

Zamiast odbywać wcześniejsze wyroki za kratkami, mężczyzna wsiadł za kółko kilkunastotonowego kolosa, przemierzając polskie drogi i stanowiąc śmiertelne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Brak wyobraźni poraża. Wystarczyła chwila zmęczenia, błąd albo nagłe hamowanie, by doszło do drogowej apokalipsy.

Ekspresowy proces i twardy wyrok

Policjanci nie patrzyli długo w oczy bezczelnemu kierowcy. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany i usłyszał zarzut z art. 244 Kodeksu karnego, który mówi o niestosowaniu się do orzeczonych przez sąd zakazów. Sprawę poprowadzono w trybie przyspieszonym.

Sąd Rejonowy w Wołominie nie miał wątpliwości co do winy recydywisty. 37-latek został skazany na:

  • 2 lata pozbawienia wolności w zakładzie karnym,
  • Dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych,
  • Świadczenie pieniężne w wysokości 15 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym,
  • Nawiązkę finansową w kwocie 35 tysięcy złotych.

Łącznie kara finansowa i surowy wyrok więzienia mają pokazać, że polskie organy ścigania powoli tracą cierpliwość do kierowców, którzy drwią z wyroków sądowych. Pytanie tylko, il takich „artystów” wciąż mknie po krajowych drogach, czekając na swoją policyjną kontrolę.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: