18 września 2026 roku polskie niebo znów stało się strefą podwyższonego ryzyka. W godzinach porannych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) wydało pilny komunikat o rozpoczęciu operowania wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej.
Powodem była kolejna fala zmasowanych uderzeń Federacji Rosyjskiej przy użyciu środków napadu powietrznego wymierzonych w terytorium Ukrainy. Sytuacja zmusiła armię do natychmiastowej reakcji.
Prewencyjne środki i gotowość systemów
Zgodnie z wdrożonymi procedurami, za pośrednictwem Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwa Komponentu Powietrznego, uruchomiono niezbędne siły i środki. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości bojowej.
Działania polskiego wojska miały charakter czysto prewencyjny. Ich głównym celem było zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz ochrona rejonów przyległych do zagrożonej granicy.
Koniec operacji i brak naruszeń
Akcja nie trwała długo. Po około dwóch godzinach intensywnego monitorowania sytuacji sytuacja zaczęła się stabilizować. Tuż po godzinie 9:00 DORSZ przekazało uspokajające informacje:
„Zakończyło się operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej, prowadzone w celu zapewnienia bezpieczeństwa w trakcie uderzeń Federacji Rosyjskiej z wykorzystaniem środków napadu powietrznego na cele w Ukrainie. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej”.
Wojsko oficjalnie potwierdziło, że nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Służby stale monitorują rozwój wydarzeń za naszą wschodnią granicą, gdzie intensywność rosyjskich nalotów w ostatnich tygodniach drastycznie wzrosła, wielokrotnie zbliżając się bezpośrednio do polskiej granicy.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE