Afera giełdy kryptowalut Zondacrypto: Sąd zdecydował o losie podejrzanych

Strona głównaPieniądze

Afera giełdy kryptowalut Zondacrypto: Sąd zdecydował o losie podejrzanych

Jacht w Abu Zabi, pendrive’y z kryptowalutami i miliardowe straty. Nowe fakty o transakcji Orlenu
Prezydent odpowiada na sejmową bombę Tuska. „To tak nie działa”
Przełom w aferze Zondacrypto. Gawkowski mówi o świadku koronnym i grubych rybach

Kluczowe decyzje katowickiego sądu w gigantycznym śledztwie

W piątek Sąd Okręgowy w Katowicach podjął jednoznaczne kroki w jednej z najgłośniejszych spraw kryminalno-finansowych ostatnich lat. Sąd utrzymał w mocy decyzje o tymczasowym aresztowaniu dwojga podejrzanych powiązanych z aferą giełdy kryptowalut Zondacrypto: Jaromiry W. oraz Romana Ż.

Sprawa, która od miesięcy elektryzuje opinię publiczną, wiąże się nie tylko z gigantycznymi oszustwami finansowymi, ale również z mroczną tajemnicą zaginięcia założyciela platformy (działającej wcześniej jako BitBay) Sylwestra Suszka. Śledztwo połączono w strukturach Prokuratury Krajowej, a skala zarzutów rośnie z tygodnia na tydzień.

Zarzuty, miliony złotych i cień zorganizowanej przestępczości

Przypomnijmy, że zatrzymania Romana Ż. i Jaromiry W. wywołały falę spekulacji. Roman Ż., znany jako bliski współpracownik ze świata dawnego BitBaya, usłyszał zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz oszustw komputerowych na szkodę użytkowników platformy. Śledczy wyceniają wstępne straty na co najmniej 7,8 miliona złotych, choć całościowe roszczenia i straty tysięcy poszkodowanych inwestorów mogą sięgać setek milionów.

Z kolei Jaromiry W. prokuratura zarzuca działanie w ramach tej samej struktury przestępczej oraz bezprawne przejmowanie wielomilionowych składników majątkowych ze szkodą dla operatora giełdy (spółki BB Trade Estonia) w momencie, gdy jej kondycja finansowa drastycznie spadała.

Rytm bezwzględnego śledztwa i pęknięcia w prokuraturze

Betonowe dowody, nagłe zatrzymania na Śląsku, zabezpieczone luksusowe zegarki i dokumentacja to tylko jedna strona medalu. Wokół samej prokuratury dochodzi do trzęsienia ziemi. Media informują o rezygnacjach śledczych z zespołu prowadzącego sprawę Zondacrypto, co pokazuje, jak ogromne emocje, naciski i polityczno-biznesowe powiązania towaryszą wyjaśnianiu kulisów upadku giełdy i losów Sylwestra Suszka.

Tymczasem formalna machina upadłościowa ruszyła pełną parą. Prokuratura Krajowa przypomina, że wierzyciele i poszkodowani muszą zgłaszać swoje roszczenia bezpośrednio wyznaczonemu estońskiemu syndykowi (Margusowi Lentsiusowi) do 27 października. Sam fakt złożenia zawiadomienia o przestępstwie w katowickiej prokuraturze to za mało, by odzyskać zamrożone środki. Sąd nie ma jednak litości dla kluczowych figur – izolacja podejrzanych ma zapobiec matactwu w sprawie, która ma dopiero odsłonić swoje najciemniejsze karty.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: