Awaria w powietrzu i lądowanie w USA. Sekretarz bezpieczeństwa w opałach

Strona głównaPolityka

Awaria w powietrzu i lądowanie w USA. Sekretarz bezpieczeństwa w opałach

Niebo nad Rosją traci status bezpiecznego. Masowe odwołania lotów po ostrzeżeniach z Kijowa
Niebo nad Rosją staje się pułapką. Linie lotnicze masowo odwołują połączenia po ostrzeżeniach Kijowa
Chaos nad Moskwą i masowe odwołania lotów. Kreml desperackie zapewnia o „pełnym bezpieczeństwie”

Groźny incydent nad Waszyngtonem

W środę, 2 września 2026 roku, samolot należący do amerykańskiej Straży Przybrzeżnej musiał wykonać dramatyczne, awaryjne lądowanie. Na pokładzie maszyny znajdował się sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA, Markwayne Mullin, oraz inni wysokrangowi urzędnicy DHS. Podczas lotu z Georghi do stolicy kraju doszło do nagłej awarii – w maszynie odmówił posłuszeństwa prawy silnik.

Około godziny 13:30 czasu lokalnego pilot wojskowego odrzutowca C-37A (będącego militarną wersją popularnego Gulfstreama V) skontaktował się z wieżą kontroli lotów na lotnisku Ronald Reagan Washington National Airport (DCA). Nagrania z komunikacji radiowej nie pozostawiają złudzeń co do powagi sytuacji.

„Właśnie straciliśmy prawy silnik i chcemy zgłosić stan nagły oraz natychmiastowe lądowanie na DCA” – przekazał opanowanym głosem pilot.

Profesjonalizm za sterami i 14 osób na pokładzie

Na pokładzie pechowego lotu znajdowały się 4 czternastoosobowe załogi i pasażerowie, a w zbiornikach paliwa chlupotało jeszcze około 2,5 godziny zapasu. Mimo potencjalnie śmiertelnego zagrożenia, manewr posadzenia maszyny na jednym silniku przebiegł bezbłędnie.

Markwayne Mullin nie szczędził słów uznania dla załogi. Tuż po zdarzeniu opublikował wpis w mediach społecznościowych, w którym podkreślił niezwykłe opanowanie pilotów:

  • Żadnej paniki: Cała procedura odbyła się w atmosferze stuprocentowego profesjonalizmu.
  • Rutynowy manewr: Z perspektywy pasażerów lądowanie na jednym silniku wyglądało tak, jakby pilotowano standardowy rejs.
  • Życiowe doświadczenie: Jak przyznali sami aviatorzy po zatrzymaniu maszyny, była to ich pierwsza w karierze rzeczywista awaria silnika w locie.

Wiekowa flotylla pod lupą Kongresu

Incydent natychmiast ożywił debatę na temat stanu technicznego maszyn rządowych. Samolot, którym leciał Mullin, liczy sobie ponad 20 lat i od dłuższego czasu budzi kontrowersje w Waszyngtonie. Eksperci i urzędnicy departamentu wielokrotnie wskazywali, że wysłużone jednostki Straży Przybrzeżnej zmagają się z przestarzałą awioniką i problemami komunikacyjnymi.

Wcześniejsze plany budżetowe zakładały wydanie około 50 milionów dolarów na modernizację lub wymianę starzejących się odrzutowców wykorzystywanych przez kierownictwo DHS. Temat ten regularnie wraca podczas ostrych dyskusji w Kongresie, gdzie politycy spierają się o zasadność kosztownych zakupów luksusowych samolotów rządowych. Tym razem jednak administracja ma potężny argument w postaci ocalonych istnień ludzkich i cudem unikniętej katastrofy.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: