Gdzie ukrywa się były wiceminister? Nowy trop w sprawie Marcina Romanowskiego

Strona głównaPolityka

Gdzie ukrywa się były wiceminister? Nowy trop w sprawie Marcina Romanowskiego

Zagadka listu z Tyraspola. Gdzie naprawdę podziewa się Marcin Romanowski?
Nowy ślad w sprawie poszukiwanego polityka. Świadkowie rozpoznali go w Tyraspolu
Donald Tusk zabrał głos. Były wiceminister ma ukrywać się w Naddniestrzu
Afera wokół wizy dla Romanowskiego. Mecenas Lewandowski przerywa milczenie
Kolejny zwrot w sprawie Romanowskiego. Prokuratura mówi twarde „nie”, obrońca żąda przesłuchania Tuska
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Sprawa ściganego przez polski wymiar sprawiedliwości Marcina Romanowskiego zyskała niespodziewany zwrot akcji po tym, jak do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek o wydanie listu żelaznego nadany w stolicy separatystycznego Naddniestrza.

Przesyłka od byłego wiceministra sprawiedliwości, który od dłuższego czasu ukrywa się przed prokuraturą w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, została wysłana z Tyraspola. W nadesłanym do sądu piśmie polityk oświadczył, że przebywa poza terytorium Unii Europejskiej i posługuje się dokumentami na zmienioną tożsamość.

Reakcja polskich służb i rządu

Informacja natychmiast przyciągnęła uwagę opinii publicznej oraz organów państwowych. Premier Donald Tusk oraz minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak wskazali, że z ustaleń służb wywiadowczych wynika wysokie prawdopodobieństwo pobytu Romanowskiego w tym regionie.

Naddniestrze to kontrolowany przez prorosyjskich separatystów i faktycznie podporządkowany Moskwie obszar Mołdawii, co zdaniem ekspertów ds. bezpieczeństwa czyni go miejscem wyjątkowo trudnym do działania dla europejskich organów ścigania.

Wątpliwości prokuratury

Mimo złożenia wniosku o list żelazny, Prokuratura Krajowa zachowuje wstrzemięźliwość i sceptycznie ocenia wiarygodność nadesłanej korespondencji. Przedstawicili ją jako ruch o charakterze głównie medialnym i taktycznym:

Gdyby Marcin Romanowski chciał wykazać, że przebywa w Tyraspolu, to mógłby zrobić to bardzo łatwo: nagraniem, zdjęciami, notarialnym poświadczeniem – wskazał rzecznik Prokuratury Krajowej, prok. Przemysław Nowak.

Wstępne sprawdzenia wykazały również brak oficjalnych śladów przekroczenia granic przez polityka w tamtym kierunku, co sprawia, że cała sprawa wciąż budzi wiele pytań i skrajnych komentarzy na polskiej scenie politycznej.

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: