25 sierpnia 2026 roku rząd Hiszpanii zdecydował się na drastyczny krok. W obliczu głębokiego kryzysu migracyjnego, który sparaliżował życie w hiszpanieksiej eksklawie w Afryce Północnej, Madryt przejmuje bezpośrednią i samodzielną kontrolę nad Ceutą. Sytuacja została oficjalnie uznana za sprawę wagi państwowej.
O przełomowych decyzjach poinformował w poniedziałek pierwszy wicepremier oraz minister gospodarki Carlos Cuerpo, który osobiście udał się z wizytą do autonomicznego miasta. Celem gabinetu Pedro Sáncheza jest przede wszystkim „odzyskanie zaufania i poczucia bezpieczeństwa” przez lokalną społeczność, która od tygodni żyje w cieniu masowego napływu obcokrajowców.
Mando único i twarde środki bezpieczeństwa
Kluczowym elementem rządowego planu – zatwierdzanym formalnie na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów oraz specjalnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołanym przez premiera Sáncheza – jest powołanie tzw. mando único, czyli jednolitego dowództwa. Na czele specjalnego organu koordynacyjnego stanął minister polityki terytorialnej Ángel Víctor Torres. Wybór nie jest przypadkowy – polityk ma duże doświadczenie w zarządzaniu kryzysami u wybrzeży Wysp Kanaryjskich.
W ramach ogłoszonej Sytuacji Interesu dla Bezpieczeństwa Narodowego wdrożony zostanie pakiet natychmiastowych działań:
- Wzmocnienie granic i ulic – skumulowanie służb porządkowych i wojskowych w celu opanowania przestrzeni publicznej.
- Sprawniejsze powroty – przyspieszenie procedur deportacyjnych i logistyki związanej z odsyłaniem migrantów.
- Wsparcie sanitarne – m.in. skierowanie do eksklawy kilkudziesięciu tysięcy dawek szczepionek m.in. przeciwko odrze, błonicy czy polio.
- Pakiet ekonomiczny – poszerzenie dotychczasowego planu rozwoju socjoekonomicznego Ceuty z 2022 roku.
Tragiczny bilans końca lipca
Decyzja rządu to pokłosie dramatycznych wydarzeń z 30 i 31 lipca 2026 roku, kiedy to do liczącej niespełna 85 tysięcy mieszkańców enklawy wdarło się – przy biernej postawie służb marokańskich – nawet do 80 tysięcy migrantów. Choć w kolejnych tygodniach ponad 70 tysięcy osób zdołano zawrócić lub zdecydowało się na dobrowolny powrót, miasto wciąż zmaga się z ogromnym kryzysem logistycznym i społecznym.
Masowe forsowanie morskiej granicy i szturmy na falochrony przyniosły też wstrząsający bilans ofiar śmiertelnych – organizacje pozarządowe i niezależne raporty mówią o co najmniej kilkudziesięciu, a nawet ponad 140 zabitych i zaginionych w wodach oraz podczas paniki na przejściach. Lokalne władze oraz mieszkańcy przez wiele tygodni głośno domagali się zdecydowanej interwencji z Madrytu, zarzucając centrali opieszałość w obliczu narastającego chaosu.

KOMENTARZE