Wybory w Ukrainie w czasie wojny? Wołodymyr Zełenski nie pozostawia złudzeń

Strona głównaPolityka

Wybory w Ukrainie w czasie wojny? Wołodymyr Zełenski nie pozostawia złudzeń

Słona cena za brawurę. Japonia uderza w nieostrożnych turystów zdobywających Fudżi
Fale dezinformacji w sieci. MSWiA reaguje na absurdalne doniesienia o wysiedleniach
Pilna narada w Warszawie. Premier Tusk ostrzega przed eskalacją i nową falą ataków Rosji przy granicy
Nagły zwrot w planach MON. Wizyta Władysława Kosiniaka-Kamysza w Pentagonie odwołana w ostatniej chwili
Pilna narada w RCB po nocnych atakach Rosji tuż przy polskiej granicy. Tusk ostrzega przed eskalacją
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Sierpniowe wypowiedzi prezydenta Ukrainy w 2026 roku po raz kolejny zamknęły dyskusję na temat organizacji wyborów w trakcie trwającej pełnoskalowej rosyjskiej inwazji. Wołodymyr Zełenski określił pomysł przeprowadzenia głosowania mianem „tsunami, które rozdarłoby kraj na strzępy”. Temat ten znów powrócił na czołówki mediów za sprawą wewnętrznych napięć politycznych oraz nacisków zewnętrznych.

Wewnętrzny kryzys i presja polityczna

Dyskusja o pilnej potrzebie powrotu do standardów demokratycznych odżyła latem 2026 roku, kiedy to Mychajło Fedorow – popularny minister obrony zdymisjonowany przez prezydenta w lipcu – opublikował niespodziewanie ostre wystąpienie. Fedorow zaapelował o wypracowanie bezpiecznego mechanizmu wyborczego, argumentując, że demokracja nie może być zakładnikiem Kremla. Dla obozu władzy było to najpoważniejsze publiczne wyzwanie polityczne od 2022 roku.

Warto przypomnieć, że kadencja Zełenskiego formalnie upłynęła w maju 2024 roku, jednak w warunkach stanu wojennego organizacja wyborów ogólnokrajowych została zawieszona. Kwestię tę wielokrotnie podnosili również zagraniczni krytycy, w tym Donald Trump, zarzucając Kijowowi odwlekanie demokratycznych procedur.

Warunki nie do spełnienia?

Ukraiński przywódca nie odrzuca idei wyborów całkowicie, ale stawia poprzeczkę, której realizacja w obecnych realiach graniczy z cudem. Podczas spotkania z dziennikarzami Zełenski przypomniał swoje stanowisko z poprzednich miesięcy:

  • Głosowanie musiałoby być w 100% bezpieczne – bez rosyjskich rakiet, dronów i codziennych ostrzałach.
  • Konieczny byłby udział żołnierzy walczących bezpośrednio na liniach przyfrontowych.
  • Państwo musiałoby zagwarantować pełny udział milionom uchodźców przebywającym w państwach UE i na całym świecie.

Jak dotąd żaden z zachodnich partnerów ani międzynarodowych instytucji nie przedstawił Kijowowi konkretnych rozwiązań logistycznych, które gwarantowałyby bezpieczeństwo takich wyborów pod gradem rosyjskiej artylerii.

Priorytet: Przetrwanie państwa

Zdaniem prezydenta Ukrainy próba przeprowadzenia kampanii wyborczej w kraju, gdzie ponad 20% terytorium pozostaje pod okupacją, a infrastruktura krytyczna jest regularnie niszczona, doprowadziłaby do chaosu.

„Jeśli chcemy zniszczyć kraj, możemy dążyć do wyborów podczas wojny” – kwituje krótko Zełenski, podkreślając, że jego aktualną strategią pozostaje doprowadzenie państwa do sprawiedliwego końca wojny przy jednoczesnym zachowaniu suwerenności.

Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: