Kluczowe spotkanie w Warszawie
We wtorek, 13 października 2026 roku, w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie doszło do ważnego spotkania na szczeblu rządowym. Premier Donald Tusk przyjął szefa litewskiego rządu Mindaugasa Sinkevičiusa. Głównym tematem rozmów było bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO, rosnące zagrożenia hybrydowe ze strony Rosji oraz dalsze, skoordynowane wsparcie dla walczącej Ukrainy.
Podczas wspólnej konferencji prasowej polski premier zaznaczył, że w najważniejszych kwestiach geopolitycznych stanowiska Warszawy i Wilna są w pełni zbieżne. – Nie ma nawet najmniejszej szczeliny na jakiekolwiek nieporozumienia czy różnice zdań – podkreślił Tusk, zwracając uwagę na wzorową współpracę obu państw.
„Jest mi bardzo smutno, że miałem rację”
Szef polskiego rządu wprost odniósł się do eskalacji rosyjskich prowokacji, sabotażu oraz działań wymierzonych w infrastrukturę krytyczną krajów regionu. Przypomniał, że od dawna ostrzegał opinię publiczną w Polsce i Europie przed falą agresywnych działań Moskwy.
– Ostrzegałem o tym, że będziemy musieli się spodziewać w tym roku i być może w przyszłym wzmożonych akcji ze strony Rosji. Nie wszyscy mi wtedy wierzyli. Jest mi bardzo smutno, że niestety miałem rację, mówiąc o potrzebie przygotowania się na różne scenariusze – przyznał z goryczą Donald Tusk.
Czas na zaostrzenie sankcji
Zdaniem liderów Polski i Litwy Europa znalazła się w absolutnie decydującym momencie. Obaj politycy zgodzili się, że nadchodzący czas przesądzi o dalszych losach konfliktu.
- Kluczowa perspektywa: – Ta wojna być może rozstrzygnie się w najbliższych kilku, kilkunastu miesiącach – stwierdził polski premier.
- Presja gospodarcza: W obliczu zbliżającego się szczytu unijnego w Brukseli Tusk zapowiedział, że będzie twardo domagał się od europejskich partnerów wzmocnienia, a nie osłabienia restrykcji wymierzonych w Moskwę.
- Odpowiedzialność regionu: Premier przypomniał, że Polska, Litwa, Łotwa, Estonia i Finlandia wspólnie dźwigają gigantyczną odpowiedzialność za bezpieczeństwo zewnętrznej granicy Unii Europejskiej.
Oba rządy zapowiedziały prezentowanie twardego, wspólnego frontu podczas nadchodzących unijnych decydujących dyskusji. Z perspektywy Wilna i Warszawy rezygnacja z narzędzi nacisku na Kreml byłaby fundamentalnym błędem strategicznym.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE