Żuławskie domy podcieniowe. Monumentalne skarby architektury walczą o przetrwanie

Strona głównaPodróże

Żuławskie domy podcieniowe. Monumentalne skarby architektury walczą o przetrwanie

Ucieczka z hałaśliwego Gdańska na Żuławy. Powstał unikalny dom bez kątów prostych
Dom w kształcie latawca w Owczarni. Architektura zawalczyła z trudnym, torfowym gruntem
Powrót dawnych rezydencji: Dlaczego współczesne wille w stylu retro podbijają serca inwestorów?

Kraina polderów, kanałów i unikalnych budowli

Wyobraź sobie horyzont, który ciągnie się bez końca, poprzecinany wstęgami kanałów i prostymi liniami rowów melioracyjnych. W tym płaskim, niemal surowym krajobrazie Żuław Wiślanych nagle wyrastają one – potężne, niemal pałacowe budynki. Domy podcieniowe nie przypominają żadnych innych tradycyjnych zagród w Polsce. Łączą w sobie surowość inżynierii wodnej, bogactwo dawnych gospodarzy oraz kunszt cieślarki, który budzi podziw również dziś.

Przez lata te unikalne obiekty powoli niszczały. Ich historia to opowieść o potędze dawnych włościan, dramatycznych losach wojennych i powojennej zapaści, która sprawiła, że do naszych czasów przetrwały zaledwie nieliczne egzemplarze.

Architektura statusu: Czym są żuławskie podcienia?

Najbardziej charakterystycznym elementem tych budowli jest wysunięte piętro – czyli wystawka wsparta na rzędzie drewnianych kolumn (najczęściej od **4 do 9 słupów**). Choć współcześnie kojarzą się one głównie z walorami estetycznymi, ich pierwotna funkcja była czysto użytkowa. W obszernych podcieniach oraz na poddaszach magazynowano worki ze zbożem, które wciągano bezpośrednio z wozów za pomocą specjalnych żurawi i włazów w podłodze.

Z czasem jednak podcienia stały się przede wszystkim symbolem potężnego statusu majątkowego gospodarza. Im okazalsza konstrukcja i więcej bogato zdobionych kolumn – na wzór klasycystycznych kolumn jońskich czy doryckich – tym bogatszy był właściciel gospodarstwa. Całość dopełniały misternie układane ceglane ściany w stylu tzw. *holenderek*, ozdobne ryglowe fachwerki oraz koronkowe, drewniane zdobienia zwane *laubzekinami*.

Od rozkwitu do zapomnienia

Ewolucja tych budowli rozpoczęła się na dobre w **XVIII wieku**. Proste formy regionalne zaczęto wówczas łączyć z elementami miejskiej architektury Gdańska, Elbląga czy Malborka. Warto jednak obalić powszechny mit: choć Żuławy kojarzą się z osadnictwem olęderskim i menonitami, sama idea podcieni była znana na tych terenach znacznie wcześniej, bo już w wiekach średnich.

Złoty wiek żuławskiego rolnictwa skończył się jednak wraz z zawieruchą XX wieku. Pod koniec II wojny światowej wiele bezcennych domów bezpowrotnie zniknęło z mapy. Ocalałe budynki po przejęciu przez państwo w czasach PRL trafiały w ręce robotników rolnych. Przemiany ustrojowe po **1989 roku** i upadek państwowych przedsiębiorstw rolnych pogłębiły kryzys – pozbawione opieki i funduszy chaty masowo popadały w ruinę.

Ocalić od zapomnienia

Dziś dawne *Vorlaubenhausy* można podziwiać m.in. w Trutnowach, Żuławkach, Nowej Kościelnicy czy Marynowach. Choć część z nich została uratowana przez pasjonatów, muzealników oraz prywatnych inwestorów, walka o zachowanie niemal 300-letnich zabytków wciąż trwa. Przenoszenie niektórych zagrożonych obiektów czy ich skomplikowana konserwacja pokazują, jak kruche jest to dziedzictwo. Żuławskie domy podcieniowe pozostają jednak niezwykłym pomnikiem ludzkiej ambicji, która potrafiła zakorzenić się w najbardziej wymagającym, depresyjnym terenie.

Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: