Architektura dopasowana do natury
W podwarszawskiej Owczarni powstał dom, który na pierwszy rzut oka przykuwa uwagę swoją nietypową formą. Bryła budynku przypomina przekoszony, „kopnięty” latawiec. Takie rozwiązanie nie było jednak kaprysem projektantów, lecz koniecznością wymuszoną przez wiekowe drzewa rosnące na działce. Projektanci musieli lawirować między pniami, a jednocześnie przeprowadzić dokładną analizę nasłonecznienia, aby naturalne światło bez przeszkód docierało do wnętrz.
Inwestorzy, którzy wcześniej zamieszkali w pobliskiej, bardziej zacienionej Podkowie Leśnej, celowo szukali otwartej przestrzeni i słońca. Znaleźli je właśnie tutaj, choć realizacja marzenia o unikalnym domu okazała się drogą przez mękę.
Niespodzianka pod ziemią: Torf głęboki na 9 metrów
Lądowanie „latawca” w terenie nie obyło się bez poważnych problemów konstrukcyjnych. Na kupionej działce stał stary wiejski dom przeznaczony do rozbiórki. Nic nie zapowiadało kłopotów, dopóki na plac budowy nie przyjechał technik z zadaniem wykonania odwiertów geotechnicznych. Okazało się, że posiadał zbyt krótkie wiertło i musiał sprowadzić specjalistyczny sprzęt.
Badania laboratoryjne i odwierty przyniosły zaskakujące wieści: grunt na posesji okazał się torfowy miejscami aż do głębokości 9 metrów. Standardowe fundamenty w takich warunkach nie wchodziły w grę. Konstrukcję trzeba było całkowicie przeprojektować, przez co budynek musiał stanąć dosłownie „na szczudłach”. Początkowo obawiano się gigantycznych kosztów – wstępne szacunki mówiły o dopłacie rzędu 90 tysięcy złotych, jednak ostatecznie dzięki zmianom projektowym kwotę tę udało się drastycznie ściąć.
Blaszany pancerz i drewniane serce
Gotowy dom łączy w sobie surowość stali z ciepłem drewna. Północną elewację oraz połacie dachu zabezpieczono ciemnoszarą blachą łączoną na rąbek, co tworzy swego rodzaju „pancerz”. Z kolei wnętrze i detale opierają się na naturalnych surowcach. Całość uzupełnia rozłożysty taras, płynnie łączący strefę dzienną z dzikim ogrodem.
Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE