Zielone serce Weimaru. Jak Goethe i książę stworzyli romantyczny raj nad rzeką Ilm

Strona głównaPodróże

Zielone serce Weimaru. Jak Goethe i książę stworzyli romantyczny raj nad rzeką Ilm

Tragedia pod Berlinem: Krwawy atak w szkole w Gosen-Neu Zittau, nie żyją dwie osoby
Rekordowe kary za grzybobranie. W tych krajach za koszyk grzybów zapłacisz krocie
Drenaż kieszeni niemieckich kierowców. Paliwa bliskie historycznych rekordów, rząd szuka ratunku
Sabotaż na lotnisku w Lipsku: Niemieckie służby namierzyły podejrzanych o atak dronem
Niemcy wrą przed wyborami. Tysiące osób protestuje przeciwko AfD w Magdeburgu
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Weimar nie tylko literaturą stoi

Kiedy wypowiadamy nazwisko Goethego czy Schillera, myślimy zazwyczaj o zakurzonych tomach poezji i mrocznych gabinetach. Tymczasem Weimar to miasto, które od wieków oddycha pełną piersią – dosłownie i w przenośni. Zamiast kolejnego muzeum z biletami wstępu, miasto oferuje coś, co przetrwało próbę czasu niemal w niezmienionej formie od ponad dwóch stuleci.

Rozciągający się na przestrzeni **48 hektarów** **Park an der Ilm** to żywy pomnik epoki romantyzmu i klasycyzmu. Wciśnięty tuż obok historycznego centrum, stanowi unikalną fuzję dzikiej natury i ludzkiej myśl architektonicznej. To tutaj, w cieniu wiekowych dębów, bije prawdziwe serce dawnej stolicy niemieckiego oświecenia.

Wizja księcia i genialnego poety

Początki tego niezwykłego miejsca sięgają **1776 roku**, kiedy to książę **Karol August** podarował Johannowi Wolfgangowi Goethemu niewielki, podupadający domek winny wraz z dzikim ogrodem nad brzegiem rzeki Ilm. Dla młodego wówczas pisarza była to ucieczka od dworskiej etykiety i rygorów urzędowych.

Wraz z księciem, Goethe postanowił przemianować sztywne, barokowe ogrody w modny wówczas angielski park krajobrazowy. Porzucono linijkę i symetrię na rzecz krętych ścieżek, malowniczych polan i starannie wyliczonych punktów widokowych. Powstała przestrzeń, która miała koić zmysły, inspirować do filozoficznych dysput i sprzyjać samotnym spacerom.

Gartenhaus i codzienne zmagania ze ślimakami

Słynny domek ogrodowy Goethego (*Gartenhaus*) stał się miejscem, gdzie narodziły się wybitne dzieła, w tym słynna ballada „Król Olch” (*Erlkönig*) oraz poemat „Do księżyca”. Goethe podchodził do ogrodu nie tylko poetycko, ale i niezwykle pragmatycznie. Uprawiał tam szparagi, warzywa, truskawki oraz drzewa owocowe.

Gdy poeta przeprowadził się do głównej rezydencji w mieście, opiekę nad zielnikiem przejęła jego wieloletnia partnerka, **Christiane Vulpius**. W zachowanych listach do Goethego relacjonowała ona codzienne sukcesy i porażki ogrodowe – w tym nierówną walkę z żarłocznymi ślimakami, które dawały się we znaki uprawom.

UNESCO i dziedzictwo, które przetrwało

Dziś ten zielony labirynt jest czymś znacznie więcej niż tylko lokalną atrakcją. W **1998 roku** Park an der Ilm został wpisany na prestiżową listę **Światowego Dziedzictwa UNESCO** jako integralna część zespołu „Klasyczny Weimar”.

Spacerując jego alejkami, natkniemy się nie tylko na rzekę Ilm, ale i na architektoniczne smaczki, takie jak klasycystyczny *Rzymski Dom* czy romantyczny *Tempelherrenhaus*. Weimar udowadnia, że najtrwalsze pomniki nie muszą być wykute w kamieniu – czasem wystarczy mądrze poprowadzona ścieżka między drzewami, która już od ponad dwustu lat powtarza odwiedzającym: *„Unieś wzrok i zatrzymaj się na chwilę”*.

Źródło: travelmagazine.wp.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: