Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) wydała decyzję, która mocno wstrząsnęła polskim sektorem bankowym. Na PKO Bank Polski – największy instytucję finansową w kraju – nałożono aż pięć kar pieniężnych, których łączna wartość wynosi imponujące 47,5 miliona złotych. Choć kwota ta robi wrażenie, w komunikacie nadzoru zaznaczono, że górny pułap kary dla każdego z naruszeń mógł sięgnąć nawet ponad 3,8 miliarda złotych. Bank natychmiast zapowiedział, że nie zamierza składać broni i skorzysta z przysługujących mu środków prawnych.
Gdzie leży źródło problemu?
Sprawa nie dotyczy bieżących operacji, lecz tzw. historii sprzed kilku lat. Decyzja KNF, podjęta dokładnie 5 sierpnia, odnosi się do nieprawidłowości przy oferowaniu klientom lokat strukturyzowanych w okresie od końca 2021 roku do wiosny 2023 roku. Produkty te cieszyły się swego czasu sporym zainteresowaniem, ponieważ łączyły tradycyjną bezpieczną lokatę terminową z elementem inwestycyjnym opartym na instrumentach pochodnych. W założeniu miały chronić kapitał, a jednocześnie dawać szansę na wyższy zysk.
Jak się jednak okazuje, diabeł tkwił w szczegółach – a dokładniej w procedurach i sposobie informowania klientów. Nadzór finansowy dopatrzył się w działalności banku poważnych uchybień, które podzielono na kilka konkretnych obszarów.
Szczegółowe zarzuty Komisji Nadzoru Finansowego
Najwyższa, bo opiewająca na aż 26 milionów złotych część łącznej kary, została nałożona za brak rzetelnego informowania klientów o konfliktach interesów. Zdaniem KNF, bank nie zidentyfikował i nie ujawnił sprzeczności interesów między własnym zyskiem a dobrostanem klienta. Chodziło m.in. o to, że w interesie instytucji finansowej leżało minimalizowanie kosztów zakupu opcji finansowych, co bezpośrednio wpływało na konstrukcję i rentowność oferowanego produktu.
Pozostałe sankcje nałożone na PKO BP obejmują:
- 8 milionów złotych za brak analizy struktury kosztów i opłat w odniesieniu do proponowanych lokat strukturyzowanych.
- 8 milionów złotych za brak wdrożenia właściwych procedur przy opracowywaniu takich produktów, gwarantujących ich dopasowanie do odpowiedniej grupy docelowej.
- 4 miliony złotych za błędy w samym procesie dystrybucji i oferowania umów klientom.
- 1,5 miliona złotych za materiały marketingowe i informacje sprzedażowe dotyczące dwóch konkretnych lokat, które według KNF mogły wprowadzać konsumentów w błąd.
Stanowisko banku i dalsze kroki
PKO Bank Polski błyskawicznie zareagował na ogłoszoną decyzję, wydając oświadczenie. Władze banku podkreślają, że sprawy objęte postępowaniem mają charakter historyczny i dotyczą produktów z lat 2021–2023. Przedstawiciele instytucji otwarcie deklarują brak zgody z oceną przedstawioną przez regulatora.
Warto pamiętać, że decyzja wydana przez Komisję Nadzoru Finansowego nie jest prawomocna. Oznacza to, że PKO BP ma pełne prawo odwołać się do sądu administracyjnego, co zresztą bank oficjalnie zapowiedził. Sprawa z pewnością znajdzie swój finał na drodze sądowej, a batalia prawna może potrwać jeszcze przez dłuższy czas. Dla klientów to z kolei kolejny sygnał, że skomplikowane produkty finansowe wymagają podwójnej czujności – niezależnie od tego, jak duża i renomowana instytucja je oferuje.
Źródło: Najnowsze wiadomości – TVN24

KOMENTARZE