Dlaczego polska giełda wciąż kusi niską ceną? Wyceny na GPW pod lupą

Strona głównaPieniądze

Dlaczego polska giełda wciąż kusi niską ceną? Wyceny na GPW pod lupą

Wrześniowa klątwa rynków finansowych. Dlaczego ten miesiąc budzi strach u inwestorów?
Warszawska giełda na celowniku zachodnich funduszy. Co naprawdę kusi inwestorów?
Byki znów w grze na GPW. Te spółki elektryzują inwestorów na warszawskim parkiecie

Polski parkiet na fali rekordów

Wrzesień 2026 roku przynosi obraz warszawskiej giełdy, która ma za sobą bezprecedensowy okres wzrostów. Indeks WIG20 zdołał przebić historyczną, psychologiczną granicę **4 000 punktów**, co dla wielu inwestorów stanowi symbol nowego rozdania. Krajowe indeksy od dłuższego czasu regularnie plasują się w ścisłej czołówce najsilniejszych rynków na świecie, przyciągając uwagę zagranicznego kapitału oraz prestiżowych mediów finansowych.

Mimo potężnej hossy, która trwa w najlepsze od jesieni 2022 roku, w środowisku finansowym wciąż powraca jak bumerang jedno fundamentalne pytanie: czy polskie spółki nadal są tanie? Odpowiedź, choć na pierwszy rzut oka twierdząca, wymaga sporej dawki realizmu.

Tanie w Europie, daleko za Azją

Analizując wskaźniki takie jak cena do zysku (**P/E**), rodzimy parkiet wciąż wypada korzystnie na tle rynków Europy Zachodniej. Wyceny wielu krajowych przedsiębiorstw oscylują wokół poziomów notowanych w krajach takich jak Norwegia czy Hiszpania, co sprawia, że zagraniczni gracze dostrzegają tu wciąż atrakcyjne okazje.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda jednak w porównaniu z rynkami wschodzącymi Azji. Tamtejsze giełdy od lat handlowane są przy znacznie wyższych mnożnikach. Dlaczego tak się dzieje? Eksperci zwracają uwagę na strukturalne różnice: struktura polskiego indeksu blue chips wciąż opiera się w dużej mierze na tradycyjnych sektorach – bankach, energetyce oraz surowcach – podczas gdy azjatyckie rynki silniej dywersyfikują nowoczesne technologie czy zaawansowany przemysł.

  • Wskaźnik **P/E** dla polskiej giełdy utrzymuje się na tle Europy na umiarkowanym poziomie.
  • Wzrosty napędzane są m.in. przez silne wyniki banków oraz wybranych czempionów surowcowych.
  • Brak technologicznego giganta o globalnej skali ogranicza potencjał do bicia rekordów wycenowych w stylu rynków amerykańskich czy azjatyckich.

Pułapka niskiej ceny: tanio nie znaczy dobrze

Kluczowy błąd, jaki popełniają początkujący inwestorzy, polega na ślepym zakładaniu, że niska wycena automatycznie oznacza okazję inwestycyjną. Na giełdzie rzadko bywa tak prosto. Czasami spółka jest tania z konkretnego powodu: wysokiego ryzyka regulacyjnego, niestabilnego otoczenia makroekonomicznego lub po prostu słabych perspektyw na wzrost zysków w kolejnych latach.

Przekonaliśmy się o tym wielokrotnie, gdy niespodziewane obciążenia fiskalne czy zmiany w prawie potrafiły z dnia na dzień uderzyć w wyceny branży energetycznej czy bankowej. Wchodząc w fazę bardziej wymagającego otoczenia rynkowego, selekcja spółek musi opierać się na twardych fundamentach, a nie tylko na niskim wskaźniku cena/zysk.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: