21 września 2026 roku zapisał się jako kolejna burzliwa data na niemieckiej scenie politycznej. W poniedziałek, tuż po niedzielnych wyborach do parlamentów krajowych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz w Berlinie, kierownictwo prawicowo-populistycznej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) urządziło konferencję prasową, która odbiła się szerokim echem w Europie. Wyniki głosowania w tych regionach przyniosły AfD rekordowe poparcie – w tym historyczne zwycięstwo na północy kraju, gdzie partia przekroczyła próg **38% głosów**.
Rozentuzjazmowani lideri ugrupowania nie zamierzają zwalniać tempa. Współprzewodnicząca AfD Alice Weidel zaskoczyła opinię publiczną śmiałą deklaracją dotyczącą polityki zagranicznej. Zapowiedziała, że jej formacja dąży do otwarcia oficjalnego kanału rozmów z Moskwą – i to przy bezpośredniej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.
Jedyny wiarygodny partner? Wizja AfD na arenie międzynarodowej
Zdaniem Weidel, Waszyngton oraz Moskwa postrzegają obecnie w Niemczech tylko jedno ugrupowanie jako „wiarygodnego partnera” do interesów i poważnej dyplomacji – właśnie AfD. Liderka prawicowej partii nie ukrywa swoich międzynarodowych kontaktów. Przypomniała dziennikarzom o ubiegłorocznych spotkaniach z wiceprezydentem USA **JD Vance’em**, co w Berlinie i tak już wywołało wcześniej spore tąpnięcie polityczne.
Temat relacji z Rosją powraca zresztą w narracji AfD jak bumerang. Wokół partii krążą spekulacje o planowanych na przyszły rok międzynarodowych szczytach gospodarczych z udziałem rosyjskich wysłanników, których celem ma być m.in. dyskusja nad powrotem do dostaw rosyjskiego gazu i ożywieniem zrujnowanej sankcjami niemieckiej gospodarki. Choć obecny rząd kanclerza **Friedricha Merza** kategorycznie odcina się od takich inicjatyw, a sama AfD pozostaje w federalnej opozycji odcięta kordonem sanitarnym (*Brandmauer*), rosnące słupki poparcia dodają radykałom wiatru w żagle.
„Utrzymamy kurs” – bezkompromisowe stanowisko liderów
Drugi z współliderów AfD, **Tino Chrupalla**, wtórował koleżance z partyjnej ławy, mocno krytykując dotychczasowy kurs Berlina i domagając się od kanclerza wizyty w Moskwie w celu przerwania spirali zbrojeń. Wyniki wyborów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim (gdzie AfD zdobyła ok. **38,2%**) oraz silny wynik w stolicy udowodniły zdaniem kierownictwa, że wyborcy domagają się revolucji w podejściu do bezpieczeństwa i gospodarki.
- Rekordowe wyniki: Triumf w Meklemburgii-Pomorzu Przednim i mocna pozycja w Berlinie.
- Ofensywa dyplomatyczna: Żądanie otwarcia trójstronnego kanału Berlin-Waszyngton-Moskwa.
- Niezmienny azymut: Liderzy zapowiedzieli, że nie zamierzają niczego modyfikować w obranej strategii.
– Utrzymamy kurs i w tej chwili nie widzimy powodu, by cokolwiek zmieniać – skwitowała krótko Weidel, cytowana przez agencję dpa. Trwa debata, czy presja ulicy i kolejne sukcesy wyborcze populistów zaczną realnie kruszyć tradycyjny niemiecki konsensus polityczny.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE