Rewolucja w europejskich laboratoriach i na polach
Unia Europejska oficjalnie zmienia kurs w podejściu do biotechnologii rolniczej. 17 czerwca 2026 r. Parlament Europejski przyjął przełomowe rozporządzenie (UE) 2026/1388, które wyciąga europejską naukę z wieloletniego impasu. Nowe przepisy regulujące tzw. nowe techniki genomowe (NGT) wchodzą w życie po opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym UE, a ich powszechne stosowanie na unijnym rynku rozpocznie się 17 lipca 2028 r.
Przez lata restrykcyjne prawo wrzucało każdą ingerencję w kod genetyczny do jednego worka z klasycznym GMO. Skutek? Europeńscy naukowcy i hodowcy patrzyli z zazdrością na Amerykę czy Azję, gdzie innowacje od lat napędzają rolnictwo. Teraz ma się to zmienić. Zmiany klimatyczne, nawracające susze oraz presja szkodników wymusiły pragmatyzm.
Czym różni się NGT od tradycyjnego GMO?
Klucz do zrozumienia nowych przepisów tkwi w samej biologii. Tradycyjne GMO bazuje na transgenezie – czyli wpychaniu do DNA organizmu obcych genów, często pochodzących od zupełnie niespokrewnionych gatunków (np. bakterii).
Techniki NGT, z głośną metodą CRISPR/Cas9 (czyli tzw. nożyczkami genetycznymi) na czele, działają zupełnie inaczej. Pozwalają na precyzyjną edycję własnego materiału genetycznego rośliny w ściśle określonych miejscach. Może to być wyłączenie konkretnego genu lub punktowa zmiana. Co ważne, zmiany te mieszczą się w granicach tego, co mogłoby wydarzyć się naturalnie lub w wyniku tradycyjnych, wieloletnich krzyżówek hodowlanych.
Dwie kategorie roślin – dwa światy prawne
Nowe rozporządzenie wprowadza jasny podział na dwie grupy roślin modyfikowanych za pomocą NGT:
- Kategoria 1 (NGT-1): Obejmuje rośliny, których modyfikacje genetyczne odpowiadają zmianom występującym naturalnie lub osiągalnym tradycyjnymi metodami. Po szybkim procesie weryfikacji będą one traktowane tak samo jak zwykłe odmiany konwencjonalne. Warto jednak zaznaczyć, że na mocy poprawek parlamentarnych z tej ulgi wyłączono rośliny uodpornione na herbicydy oraz produkujące substancje owadobójcze.
- Kategoria 2 (NGT-2): Dotyczy bardziej złożonych modyfikacji genetycznych. Te odmiany wciąż będą podlegać rygorystycznym procedurom znanym z klasycznego prawa GMO – m.in. szczegółowej ocenie ryzyka, obowiązkowej autoryzacji, monitorowaniu oraz precyzyjnemu znakowaniu.
Ratunek przed suszą i mniejsza chemia na polach
Głównym celem unijnej reformy jest dostosowanie rolnictwa do realiów kryzysu klimatycznego. Jak wskazują analizy, m.in. opublikowany w marcu raport Instytutu Zrównoważonej Gospodarki „Dzieląc kłos na czworo”, to właśnie susze odpowiadają dziś za gigantyczne straty w plonach.
Odmiany tworzone za pomocą NGT mają wykazywać znacznie wyższą odporność na skrajne zjawiska pogodowe, a także na konkretne patogeny i szkodniki. W praktyce oznacza to nie tylko stabilniejsze zbiory dla rolników, ale również szansę na wymierne ograniczenie stosowania chemicznych środków ochrony roślin i nawozów. Unijny sektor rolno-spożywczy zyskuje narzędzie, które ma wzmocnić jego konkurencyjność na globalnym rynku, nie obniżając przy tym rygorystycznych standardów bezpieczeństwa zdrowotnego i środowiskowego.
Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE