Mały Wielki Wybuch w CERN. Fizycy odtworzyli pierwotną zupę kosmosu za pomocą lżejszych pierwiastków

Strona głównaNauka

Mały Wielki Wybuch w CERN. Fizycy odtworzyli pierwotną zupę kosmosu za pomocą lżejszych pierwiastków

Zagadka prędkości czarnych dziur. Polscy naukowcy studzą entuzjazm astrofizyków
Kosmiczna mielizna wyjaśnia zagadkę. Jak planety lawowe utrzymują atmosferę?
Jak naukowcy oszukali wiatr? Przełomowa transmisja laserowa opiera się na topologii
Siedem kroków ku zagładzie. Naukowcy odkryli, jak kosmiczna skała zmienia się w meteoryt
Rok 2027 pod znakiem polskiej noblistki. Sejm zdecydował o ustanowieniu Roku Nauki
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Eksperyment, który cofa czas o 13,8 miliarda lat

Zaledwie w ułamku pierwszego miliona części sekundy po Wielkim Wybuchu nasz wszechświat wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj. Zamiast gwiazd, planet czy chociażby stabilnych protonów i neutronów, istniała wyłącznie ekstremalnie gęsta, rozgrzana do granic możliwości „zupa”. Mowa o plazmie kwarkowo-gluonowej (QGP) – pierwotnym stanie materii, w którym fundamentalne składniki cząstek poruszały się całkowicie swobodnie.

Przez lata panowało przekonanie, że odtworzenie tego egzotycznego stanu w warunkach laboratoryjnych wymaga użycia potężnych młotów energetycznych – czyli zderzania bardzo ciężkich jąder atomowych, takich jak ołów. Międzynarodowy zespół fizyków pracujący przy detektorze ALICE w ośrodku CERN oraz naukowcy z Uniwersytetu Kopenhaskiego postanowili jednak zaryzykować i przesunąć te granice.

Zderzenia tlenu i neonu, czyli geometryczny cień pradawnych jąder

W ramach przełomowych eksperymentów w Wielkim Zderzaczu Hadronów (LHC) naukowcy doprowadzili do precyzyjnych zderzeń znacznie lżejszych pierwiastków: tlenu-16 oraz neonu-20. Okazało się, że te mikroskopijne „małe Wielkie Wybuchy” w zupełności wystarczą, aby na ułamek sekundy stopić materię w plazmę kwarkowo-gluonową.

Najciekawsze w całej procedurze jest to, w jaki sposób badacze dowiedli skuteczności reakcji. Wykorzystali rozpad powstałej plazmy niczym swego rodzaju rentgen. Ruch cząstek wylatujących po zderzeniu odzwierciedlał geometryczny kształt wyjściowych jąder:

  • Jądra tlenu-16, charakteryzujące się bardziej sferyczną budową, generowały symetryczne, zaokrąglone wzorce cząstek.
  • Jądra neonu-20, przypominające swoim kształtem kręgle do gry w bowling, pozostawiały wyraźnie wydłużone ślady.

„To trochę tak, jakby świecić światłem na ukryty przedmiot i obserwować jego cień” – tłumaczą badacze z Instytutu Nielsa Bohra. Ta metoda pozwala nie tylko badać początki kosmosu, ale również precyzyjnie testować działanie siły jądrowej silnej.

Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0