20 sierpnia 2026 roku Riot Games ogłosiło decyzję, która wstrząsnęła społecznością graczy. Aktywny rozwój bijatyki 2XKO, osadzonej w uniwersum League of Legends, dobiegnie końca z końcem 2026 roku.
Gra, która wyrastała z dawnego projektu Project L i miała za zadanie podbić scenę gier typu tag-team, nie zdołała utrzymać rentowności. Choć tytuł przyciągnął na starcie sporą grupę zaciekawionych fanów, wskaźniki zaangażowania i retencji okazały się zbyt niskie, by myśleć o dalszej, zrównoważonej przyszłości.
Dlaczego Riot Games rezygnuje z 2XKO?
Twórcy nie ukrywają, że koszty operacyjne przerosły zyski generowane przez produkcję. Mimo wdrażania poprawek i organizowania turniejów, gra nie zdołała zatrzymać graczy na dłuższą metę. Sytuacja była napięta już chwilę po premierze, kiedy to trzy tygodnie po debiucie zwolniono około 80 pracowników odpowiedzialnych bezpośrednio za ten tytuł.
W oficjalnym komunikacie studio przyznało wprost:
„Koszty utrzymania 2XKO przewyższają przychody, a zaangażowanie graczy pozostało na niezmienionym poziomie pomimo większych aktualizacji.”
Co dalej z serwerami i graczami?
Riot Games zapowiedziało jednak, że chce fair potraktować swoją społeczność. Zamiast natychmiastowego odcięcia wtyczki, podjęto następujące kroki:
- Serwery pozostaną włączone również po 2026 roku, umożliwiając dalszą grę online.
- Do grudnia 2026 roku pojawią się jeszcze dwaj nowi czempioni: Lux i Samira oraz ostatnia łatka z poprawkami błędów.
- Wszystkie postacie zostaną odblokowane, a większość przedmiotów kosmetycznych trafi do specjalnych pakietów.
- Firma zdecydowała się na pełny zwrot pieniędzy za wydane środki graczon, którzy dokonywali zakupów w grze do 20 sierpnia.
Tym samym kolejny śmiały eksperyment Riotu poza głównym nurtem League of Legends schodzi ze sceny szybciej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.
Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE