Kanciasta rewolucja w świecie SUV-ów
19 sierpnia 2026 roku Hyundai oficjalnie odsłonił karty i zaprezentował światu piątą generację Tucsona. Czwarta odsłona tego niezwykle popularnego modelu zdążyła już na dobre wpisać się w krajobraz polskich ulic, gdzie regularnie okupuje czołówki rankingów sprzedaży. Koreańczycy uznali jednak, że czas na całkowite odświeżenie wizerunku. Zamiast delikatnego liftingu dostaliśmy stylistyczny trzęsienie ziemi.
Koniec z oboblłymi, organicznymi kształtami. Nowy Tucson porzuca dotychczasowy nurt na rzecz ostrych, bezkompromisowych linii. Stylistyka bazuje teraz na filozofii określanej jako „Sztuka stali” (Art of Steel), co w praktyce oznacza muskularną sylwetkę, głębokie przetłoczenia i wyraźne inspiracje większym modelem Santa Fe oraz elektryczną gamą marki.
Większy, dłuższy i bardziej przestronny
Wzrost wymiarów zewnętrznych widać gołym okiem. Prezentowana w pierwszej kolejności odmiana na rynek koreański mierzy 4700 mm długości (wzrost o 6 cm), 1905 mm szerokości (+4 cm) oraz 1685 mm wysokości. Zwiększył się również rozstaw osi, osiągając 2785 mm (+3 cm).
- Większa kabina i lepsza widoczność.
- Pasażerowie z tyłu zyskali dodatkowe milimetry przestrzeni nad głowami.
- Przeprojektowane drzwi otwierają się teraz pod szerszym kątem, ułatwiając wsiadanie.
W środku zapanował cyfrowy porządek. Deska rozdzielcza zyskała nowy układ z potężnym, centralnym ekranem systemu multimedialnego Pleos Connect (mającym aż 17 cali) oraz osobnym pasem wskaźników tuż przed kierowcą. Co ważne, producent nie zwariował do końca – na pokładzie wciąż znajdziemy praktyczne, fizyczne przyciski do obsługi kluczowych funkcji.
Co z napędami i kiedy w salonach?
Na tym etapie Hyundai wciąż trzyma karty przy piersi. Szczegółowa specyfikacja techniczna europejskich wariantów napędowych pozostaje tajemnicą, choć rynkowi analitycy spodziewają się ewolucji dobrze znanych układów hybrydowych HEV i PHEV opartych na silniku 1.6 T-GDI, przy jednoczesnym pożegnaniu wysłużonych diesli. W gamie ma pojawić się także uterenowiona wersja XRT z surowszym, plastikowym pakietem ochronnym.
W pierwszej kolejności auto trafia do sprzedaży w Korei Południowej, natomiast debiut na Starym Kontynencie zaplanowano na 2027 rok. Czy bezkompromisowy design powtórzy sukces poprzednika i zamiesza w statystykach? Czas pokaże, ale poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko.

KOMENTARZE