Czarne złoto pod presją nowych przepisów
Miłośnicy małej czarnej powinni mocno zacisnąć zęby. W ostatnich tygodniach przez media przetoczyła się fala mrożących krew w żyłach doniesień: kawa może podrożeć nawet o ponad 300 procent. Choć brzmi to jak kiepski żart albo scenariusz z filmu science-fiction, źródło tych liczb tkwi w oficjalnych analizach Wspólnego Centrum Badawczego (JRC), zaplecza naukowego Komisji Europejskiej.
O co dokładnie chodzi? Bruksela planuje bezwzględne zaostrzenie norm dotyczących pestycydów w produktach importowanych spoza Wspólnoty. Najbardziej skrajny i czarny scenariusz zakłada, że zagraniczni producenci całkowicie zignorują nowe, restrykcyjne wymogi. Wtedy na unijny rynek trafi znacznie mniej towaru, a cena ziaren kawy wystrzeli w górę o oszałamiające **332 proc.**
Przedstawiciele branży szybko tonują te nastroje, nazywając ten konkretny wariant czystą hipotezą. Prawda leży jednak pośrodku – nawet jeśli producenci dostosują się do unijnych wymogów, koszty certyfikacji, kontroli i rygorystycznych łańcuchów dostaw uderzą w nasze portfele. Do tego dochodzi kontrowersyjne rozporządzenie **EUDR** (dotyczące wylesiania), które zmusza plantatorów do skrupulatnego dokumentowania pochodzenia każdego ziarna.
Klimat nie oszczędza plantatorów
Jakby biurokratycznych problemów było mało, matka natura postanowiła dołożyć swoje trzy grosze. Globalny rynek kawy od dłuższego czasu drży w posadach przez gwałtowne anomalie pogodowe. Kluczowi producenci – tacy jak Brazylia oraz Wietnam – zmagają się z naprzemiennymi suszami, gwałtownymi ulewami i skutkami zjawiska **El Niño**.
- Uprawy wrażliwszej **arabiki** kurczą się w zastraszającym tempie z powodu zmian klimatycznych.
- Choroby krzewów kawowych dziesiątkują plony m.in. w Etiopii i Wietnamie.
- Ceny surowca na giełdach światowych co jakiś czas bijają wieloletnie rekordy.
W efekcie tradycyjna filiżanka porannej kawy przestaje być tanim, powszechnym luksusem. Czy wkrótce za małą czarną w kawiarniach zapłacimy jak za zboże? Eksperci nie mają wątpliwości – era taniej kawy bezpowrotnie mija, a kumulacja unijnych dyrektyw i pogodowego chaosu dopiero przedstawi nam prawdziwy rachunek.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE