Dokąd wędruje prąd z Twoich paneli? Brutalna prawda o nadwyżkach z fotowoltaiki

Strona głównaDom

Dokąd wędruje prąd z Twoich paneli? Brutalna prawda o nadwyżkach z fotowoltaiki

Wiciokrzew pomorski w ogrodzie. Pnącze z mocnym zapachem, które przyciąga nocne motyle
Jak zasuszyć hortensje, aby nie zbrązowiały? Sprawdzone metody na zimowe bukiety
Prywatny resort zamiast zwykłej łazienki. Pod Kaliszem powstało 161 m² luksusowego SPA

Fizyka nie kłamie: najpierw zasilasz własne gniazdka

Każdy, kto podpisał umowę z montażystami paneli słonecznych, liczy na jedno: drastyczny spadek rachunków. Marzymy o całkowitej niezależności, patrząc na wirujący licznik w drugą stronę. Ale jak to działa pod maską? Z technicznego punktu widzenia, energia wyprodukowana przez moduły PV trafia w pierwszej kolejności na bieżące potrzeby domu. Prąd płynie tam, gdzie opór jest najmniejszy – zasila lodówkę, pompę ciepła, pralkę czy ładowarkę elektryka. To tak zwana autokonsumpcja, czyli twój święty Graal. Im więcej zużywasz w momencie, gdy świeci słońce, tym mniej tracisz.

Słoneczny szczyt i kłopotliwe nadwyżki

Schody zaczynają się wtedy, gdy słońce daje z siebie wszystko, a domownicy siedzą w pracy lub szkole. Wówczas instalacja produkującej potężne ilości energii napotyka mur: brak bieżącego odbioru. Co dzieje się z tym czystym, darmowym prądem? Zgodnie z zasadami systemu on-grid, nadmiar energii nie ulatuje w powietrze – zostaje wypchnięty przez falownik i licznik dwukierunkowy wprost do publicznej sieci elektroenergetycznej. I tu zaczyna się ekonomiczna gra nerwów.

Net-billing, czyli zarabianie czy tracenie?

W obecnym modelu rozliczeń (net-billing) oddawana do sieci energia nie jest już wymieniana na kilowatogodziny w stosunku 1:0,8 czy 1:0,7 jak kiedyś. Teraz nadwyżki są po prostu… sprzedawane do sieci po aktualnych stawkach rynkowych, a pieniądze trafiają na tzw. depozyt prosumencki. Problem polega na tym, że w upalne, słoneczne południe, gdy cała Polska produkuje na potęgę, ceny prądu na giełdzie drastycznie spadają – czasem do ułamka grosza, a w skrajnych przypadkach bywają wręcz ujemne. Odzyskujesz te środki wieczorem, kupując prąd z powrotem, ale już po zupełnie innych, znacznie wyższych stawkach dystrybucyjnych i taryfowych.

Kluczem do przetrwania i realnych oszczędności przestaje być samo posiadanie paneli, a staje się świadome zarządzanie energią. Bez domowego magazynu energii lub bezwzględnego nawyku włączania pralki i zmywarki w samo południe, system boleśnie weryfikuje nasze wyobrażenia o darmowym prądzie.

Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: