Prywatny resort zamiast zwykłej łazienki. Pod Kaliszem powstało 161 m² luksusowego SPA

Strona głównaDom

Prywatny resort zamiast zwykłej łazienki. Pod Kaliszem powstało 161 m² luksusowego SPA

Dlaczego twoja piwonia nie kwitnie? Jeden błąd przy sadzeniu oznacza lata bez kwiatów
Dom w kształcie latawca w Owczarni. Architektura zawalczyła z trudnym, torfowym gruntem
Posadziłeś drzewo za blisko płotu? Prawda o przepisach i prawach sąsiada, o której mało kto wie

Architektura wellness na nowym poziomie

W dzisiejszym budownictwie luksus przestał oznaczać wyłącznie złote klamki i marmurowe elewacje. Coraz częściej definiuje go to, czego kupić się nie da: święty spokój, pełna prywatność i bezkompromisowa regeneracja. Idealnym dowodem na ten trend jest ukończona niedawno inwestycja w prywatnej rezydencji pod Kaliszem.

Za projekt odpowiada pracownia Sqala Interior Design z architektką Katarzyną Tomaszewską na czele. Zamiast standardowej, przydomowej sauny czy ciasnego jacuzzi, stworzono tam pełnoprawny kompleks wellness o imponującej powierzchni 161 m². Miejsce to swoim charakterem i rozmachem przypomina ekskluzywny, butikowy resort, a nie klasyczną domową strefę relaksu.

Trzy strefy skrojone pod kątem czystego relaksu

Inwestor postawił sprawę jasno: oczekiwał przestrzeni, w której czas zwalnia. Architektka nie potraktowała tego obszaru jako luźnego dodatku do bryły budynku, lecz jako całkowicie odrębny, funkcjonalny organizm. Całość podzielono na trzy przenikające się, ale niezależne strefy:

  • Część basenowa – zajmująca aż 72 m², stanowiąca serce całego kompleksu.
  • Strefa saun – zaprojektowana z myślą o głębokim detoksie i wyciszeniu.
  • Przestrzeń lounge z barem – idealna do celebrowania spotkań lub powolnego sączenia napojów po seansie.

Wszystkie te zakątki spina klamrą ta sama, starannie dobrana paleta materiałów. Nie znajdziemy tu przypadkowości.

Kamień, mikrocement i gra cieni

Wizualna strona kaliskiego SPA opiera się na surowych, szlachetnych teksturach. W strefie basenowej królują luksusowy kamień Crystal del Mare, surowy mikrocement na posadzkach oraz nastrojowy tynk wapienny limewash, który ozdobił ściany i strop.

Ograniczona, ziemista paleta barw celowo rezygnuje z wizualnego szumu. Rolę dekoracji przejmują tu naturalne materiały oraz światło. Dzięki dużym przeszkleniom wnętrze płynnie otwiera się na zielony ogród i taras. Z kolei promienie słońca wpadające przez lamele żaluzji rysują na podłodze i leżankach hipnotyzującą, zmienną w ciągu dnia grę cieni. Całość dopełniają unikatowe akcenty rzemieślnicze – m.in. ceramika autorstwa Uli Michalak.

To wnętrze udowadnia, że prawdziwy luksus w architekturze to dziś ukłon w stronę natury, prostoty i odzyskanego czasu.

Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: