Columbus Energy rusza do sądu. Spółka żąda ponad 3 mln zł od krakowskiego WFOŚiGW

Strona głównaBiznes

Columbus Energy rusza do sądu. Spółka żąda ponad 3 mln zł od krakowskiego WFOŚiGW

Bolesny poranek dla kierowców. Od wtorku paliwo mocno w górę
Bogusław Bagsik znowu w ogniu. Twórca Art-B ścigany czerwoną notą Interpolu
20 milionów dolarów za rejs. Szokujące koszty transportu ropy przez Cieśninę Ormuz

Wojna o dotacje wchodzi w ostrą fazę

4 września 2026 roku Columbus Energy oficjalnie skierował do sądu pozew przeciwko Wojewódzkiemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Stawka jest wysoka, bo spółka kierowana przez Dawida Zielińskiego domaga się dokładnie 3 016 563,31 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. To punkt zwrotny w narastającym od miesięcy konflikcie wokół rozliczania rządowego programu „Czyste Powietrze”.

Biznesowy mechanizm zaciął się na dobre. Zamiast płynnego finansowania zielonych transformacji mamy do czynienia z prawną przepychanką, w której ucierpiały obie strony – tyle że najniżej w tej hierarchii stoją zwykli beneficjenci.

Z czego składa się milionowy rachunek?

Kwota, której domaga się Columbus, nie wzięła się znikąd. Spółka rozbiła swoje roszczenie na trzy konkretne segmenty finansowe:

  • 2 737 621 zł – to pieniądze za w pełni zakończone inwestycje dla 64 beneficjentów. Prace wykonano, formalności dopełniono, a fundusz pieniędzy nie wypłacił.
  • 248 000 zł – koszty poniesione przy obsłudze 207 umów, które miały zielone światło od WFOŚiGW, lecz fundusz nagle i bez podania jasnych powodów wstrzymał ich dalsze procedowanie.
  • 30 542,31 zł – różnice wynikające z częściowych opłat. Instytucja miała arbitralnie uciąć stawki, stosując nowe limity już po fakcie podpisania umów.

Skala problemu i miliony na stole

Zarząd spółki nie zamierza poprzestać na Krakowie i zapowiada analogiczne kroki prawne wobec innych wojewódzkich funduszy. Problem ma gigantyczną skalę. Do tej pory Columbus musiał zwrócić beneficjentom na konta WFOŚiGW aż 430 zaliczek na łączną kwotę przekraczającą 21,3 mln zł.

Obecnie firma czeka na rozliczenie 442 beneficjentów, których dokumenty utknęły w martwym punkcie. W kolejce czeka następnych 724 klientów, których inwestycje mają zamknąć się do końca listopada 2026 roku. Czy lawina kolejnych pozwów sparaliżuje system dotacji? Tego dziś nie wie nikt, ale cierpliwość prywatnego biznesu wyraźnie dobiegła końca.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: