Polski rynek startupowy potrzebuje wstrząsu. Dlaczego kilkaset aniołów biznesu to wciąż za mało?

Strona głównaBiznes

Polski rynek startupowy potrzebuje wstrząsu. Dlaczego kilkaset aniołów biznesu to wciąż za mało?

Wakacyjna praca marzeń? 18-latek dokonał gigantycznego odkrycia w ruinach starego browaru
PZU szykuje ofensywę na Osobistych Kontach Inwestycyjnych. Grupa wytoczy całe działo
Kluczowa umowa PERN podpisana. Pod Wisłą powstaną głębokie przewierty dla ropociągów

Wstęp do anielskiej gry: technologiczny sprint i twardy mur

Polski ekosystem startupowy rozgrzewa się do czerwoności, ale pod powierzchnią kryje się poważny problem. Z najnowszego raportu „Jak inwestują najlepsi aniołowie biznesu w Polsce?” wynika brutalna prawda: kilkaset aktywnych osób wykładających prywatne środki na innowacje to kroplówka, która nie wystrzyma tempa globalnego wyścigu. Podczas gdy inżynierowie z nad Wisły tworzą projekty o globalnym potencjale, rodzimi milionerzi wciąż wolą tradycyjne bezpieczne przystanie. Co gorsza, system uderza o ścianę, którą tworzy brak płynności wtórnej, nieliczne exity oraz archaiczne przepisy podatkowe.

Kto inwestuje w polskie innowacje? Dwa światy kapitału

Na krajowej scenie anielskiej obserwujemy wyraźną polaryzację. Z jednej strony mamy weteranów branży IT – dawnych founderów, którzy po sprzedaniu swoich biznesów decydują się wspierać młodszych kolegów po fachu. Średnia wieku w tej grupie wynosi zaledwie 34 lata, a aż 61% z nich stawia pierwsze kroki inwestycyjne przed przekroczeniem czterdziestki.

Z zupełnie inną dynamiką mamy do czynienia w segmencie tradycyjnych przedsiębiorców. Szefowie firm produkcyjnych, logistycznych czy przedstawicielstwa FMCG wchodzą na rynek VC znacznie później – średnio w wieku 44 lat, przy czym najliczniejszą frakcję stanowią osoby w przedziale 50–59 lat (aż 49% tej grupy). Jak celnie zauważył jeden z inwestorów, Marian Popinigis: „nieruchomości czy obligacje to typowa działalność bankierska, a ja nie potrafię i nie chcę być bankierem”. Szukają więc ujścia dla kapitału i odtrutki na korporacyjną nudę.

Zachęty podatkowe jako klucz do zmiany

Niezależnie od tego, czy rozmawiamy z rekinami handlu, czy młodymi programistami, odpowiedź na pytanie o akcelerację rynku jest zawsze taka sama. Ulgi fiskalne, ulgi i jeszcze raz ulgi. W krajach Europy Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych siła aniołów biznesu liczy się w dziesiątkach, a czasem setkach tysięcy osób. W Polsce ta społeczność wciąż zamyka się w granicach niecałego tysiąca zaangażowanych graczy. Bez mądrych reform otoczenia prawno-podatkowego, które zdejmą ryzyko z barków prywatnych inwestorów ryzykujących własną gotówką, nie uda się skłonić kolejnych bogatych Polaków do wyjścia poza schemat beton-obligacje.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: