Awantura na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu. Rozbiórka świetlicy wywołała protesty i interwencję policji

Strona głównaRegion

Awantura na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu. Rozbiórka świetlicy wywołała protesty i interwencję policji

Pędziła 172 km/h w terenie zabudowanym. Wyjaśnienia 43-latki wprawiły policjantów w osłupienie
Tajemniczy helikopter uderzył w linie i odleciał. Służby szukają pilota spod Tarnobrzega
Nocna przejażdżka 16-latka na crossie. Ojciec zapłaci słoną cenę za bezmyślność
Tragiczny bilans lata. Policja bije na alarm po serii utonięć w Polsce
Szef MSWiS wytoczył ciężkie działa. Kierwiński składa zawiadomienie na TV Republika
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Eskalacja konfliktu o grunt w Poznaniu

W środę, 28 października 2026 roku, na terenie poznańskiego Osiedla Maltańskiego doszło do dramatycznych scen. Wynajęta przez zarządcę ekipa budowlana przystąpiła do wyburzania osiedlowej świetlicy – miejsca, które przez dziesięciolecia stanowiło centrum spotkań lokalnej społeczności. Sprawa wywołała natychmiastowy opór mieszkańców, przepychanki oraz wezwanie służb ratunkowych i policyjnych patroli.

Zgłoszenie, które wpłynęło pod numer alarmowy 112, dotyczyło domniemanej bójki pomiędzy protestującymi a pracownikami firmy wyburzeniowej. Na miejsce skierowano kilka radiowozów. Ostatecznie wylegitymowano 19 osób, a jedna z lokatorek złożyła oficjalne zawiadomienie dotyczące zniszczenia mienia oraz naruszenia struktury budynku.

Sporna świetlica i batalia sądowa

Kluczem do konfliktu jest nieuregulowany status prawny nieruchomości. Przypomnijmy, że w styczniu 2026 roku Archidiecezja Poznańska sprzedała ponad 12 hektarów gruntów pod Osiedlem Maltańskim spółce JHM Development za gigantyczną kwotę 421 mln zł. Od tego czasu teren jest sukcesywnie oczyszczany, a mieszkańcy walczą o swoje prawa w ramach postępowań cywilnych.

Wokół samej świetlicy toczą się dwa niezależne procesy sądowe: jeden dotyczący zasiedzenia, a drugi wydania nieruchomości. Pełnomocnik mieszkańców, mecenas Marcin Czachor, podkreśla absurdalność sytuacji:

  • Żaden z procesów nie został prawomocnie zakończony.
  • Sąd wydał wcześniej postanowienie o zabezpieczeniu roszczeń i uprawdopodobnił zasadność starań o zasiedzenie.
  • Działania dewelopera i spółki zarządzającej terenami są, zdaniem mieszkańców, próbowaniem obejścia prawa cywilnego za pomocą administracyjnej presji.

Stanowisko zarządcy i dewelopera

Spółka Komandoria, zarządzająca spornym terenem, wydała oficjalne oświadczenie, w którym odpiera zarzuty. Wskazano w nim, że prace porządkowe i wyburzeniowe prowadzone są ze względu na fatalny stan techniczny znacznej części zabudowań.

Przedstawiciele inwestora zaznaczyli, że wyburzany budynek dawnej świetlicy nie pełnił funkcji mieszkalnych, co oznacza, że nikt w wyniku tej rozbiórki nie straci dachu nad głową. Jednocześnie zarządca deklaruje realizację programu pomocy mieszkaniowej – według danych spółki, sytuacja uregulowana została już w przypadku 206 z 289 parceli, a wsparciem objęto ponad 155 rodzin.

Policja umywa ręce od sporów cywilnych

Funkcjonariusze obecni na miejscu akcji ograniczyli się do pilnowania porządku i zapobiegania eskalacji przemocy. Rzecznik wielkopolskiej policji, mł. insp. Andrzej Borowiak, poinformował, że służby nie będą wchodzić w rolę arbitra oceniającego stan prawny spornego mienia. W ocenie policji nie doszło do naruszenia miru domowego, a spór ma charakter czysto cywilnoprawny, który strony muszą rozstrzygnąć przed niezależnym sądem.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: