Kierowcy muszą przygotować się na zmiany na stacjach
W środę, 28 października 2026 roku, wchodzą w życie nowe, urzędowo ogłoszone maksymalne stawki za paliwa. Opublikowane we wtorek obwieszczenie Ministra Energii przynosi zróżnicowane wieści dla właścicieli aut. O ile tankowanie benzyny będzie nieco tańsze, o tyle kierowcy aut z silnikami diesla muszą mocniej zacisnąć zęby – koszty oleju napędowego gwałtownie rosną.
Ile maksymalnie zapłacimy na stacjach od środy?
Zgodnie z oficjalnym komunikatem resortu energii, górne limity cenowe na najbliższy dzień wyniosą:
- Benzyna 95 (Pb95): maksymalnie 6,55 zł za litr (spadek o 3 gr).
- Benzyna 98 (Pb98): maksymalnie 7,24 zł za litr (spadek o 3 gr).
- Olej napędowy (diesel): maksymalnie 8,28 zł za litr (wzrost aż o 10 groszy).
Różnice te w portfelu kierowcy stają się szybko widoczne. Tankując pełny bak (50 litrów) popularnej „95”, zapłacimy o 1,50 zł mniej niż dotychczas (maksymalnie 327,50 zł). Z kolei zatankowanie takiej samej ilości diesla może nas kosztować nawet 414 zł, czyli o ok. 5 zł więcej.
Mechanizm CPN i bat w postaci kary
Wprowadzone limity są elementem powracającego programu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). W ramach pakietu, który ma chronić konsumentów do końca roku, państwo obniżyło podatki, w tym stawkę VAT na paliwa z 23% do 8%, oraz zredukowało akcyzę. Hurtem rządzi tu jednak polityka cen maksymalnych powiązana z notowaniami na rynkach i decyzjami rafinerii, takich jak Orlen, które dyktują warunki hurtowe.
Warto pamiętać: wyznaczone kwoty to ceny maksymalne. Prywatne stacje i koncerny mogą sprzedawać paliwo taniej, jeśli pozwala im na to marża, ale przekroczenie wyznaczonego limitu jest surowo karane. Za złamanie przepisów i próbę narzucenia wyższych cen właścicielom stacji grozi administracyjna kara sięgająca nawet 1 miliona złotych. Kontrole w tym zakresie prowadzą odpowiednie służby skarbowe.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE