Sędzia zapomniał skasować promptu z ChatGPT. Włoski sąd wydał przełomowy wyrok

Strona głównaTechnologia

Sędzia zapomniał skasować promptu z ChatGPT. Włoski sąd wydał przełomowy wyrok

Sztuczna inteligencja napędza polski eksport. Co dziesiąta wysyłka za granicę płynie na fali cyfrowego boomu
Fałszywy dron zalał internet w 15 minut. Kulisy prowokacji i prawda o maszynie z Bałtyku
Czy sztuczna inteligencja naprawdę zabierze nam pracę? Historia lęku przed technologią
Nvidia nie zwalnia tempa. Gigant technologiczny miazdzy oczekiwania rynkowe
Sztuczna inteligencja ocenia charakter po wyglądzie. Nowe badania ujawniają zaskakujące skojarzenia modeli
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Wpadka z generatorem tekstu na sali sądowej

Wyobraź sobie, że czytasz oficjalne orzeczenie sądu w swojej sprawie i nagle natrafiasz na passus zaczynający się od słów: „Doskonale. Jestem do twojej dyspozycji. Skonstruuję akapit w stylu wyroku…”. Brzmi jak żart? Dokładnie taka sytuacja wydarzyła się we Włoszech, gdzie sędzia pokoju z miasteczka Oristano na Sardynii zapomniał usunąć z gotowego dokumentu fragmentu bezpośredniej konwersacji z chatbotem opartym na sztucznej inteligencji.

Gdy dokument trafiał w ręce prawników przegrantej firmy, ci natychmiast podskoczyli z krzeseł. Odkrycie cyfrowego śladu wywołało natychmiastową reakcję. Sprawa stała się podręcznikowym przykładem technologicznej gafy w wymiarze sprawiedliwości.

Sąd apelacyjny łaskawy dla technologii

Sprawa w trybie odwoławczym trafiła do Sądu Apelacyjnego w Cagliari. Prawnici skaranego przedsiębiorstwa domagali się uchylenia orzeczenia, grzmiąc o „oczywistym nadużyciu” i niedopuszczalnym wspieraniu się algorytmami przy rozstrzyganiu sporów prawnych.

Sędziowie z Cagliari podeszli do tematu jednak ze sporym dystansem, wydając decyzję, która zaskoczyła wielu obserwatorów. Orzekli, że obecność fragmentu dialogu z chatbotem – choć niezręczna i kompromitująca – wcale nie dowodzi, iż sędzia oddał całe orzecznictwo w ręce sztucznej inteligencji. Rola narzędzia została uznana za czysto marginalną i redakcyjną, a ostateczna decyzja – co podkreślono w uzasadnieniu – wciąż należała do człowieka.

Granice wyznaczone przez włoskie prawo

Całe wydarzenie idealnie wpisuje się w szerszą debatę o granicach cyfryzacji w europejskich sądach. Warto przypomnieć, że we Włoszech obowiązują konkretne rregulacje prawne wprowadzone w **2025 roku**, które precyzyjnie określają zasady korzystania z technologii generatywnych w sądownictwie.

  • AI może służyć wyłącznie do działań przygotowawczych i pomocniczych.
  • Prawo do interpretacji przepisów oraz oceny materiału dowodowego jest wyłącznie domeną sędziego.
  • Delegowanie funkcji orzeczniczych na algorytmy jest bezwzględnie zakazane.

To jeszcze nie koniec batalii

Mimo że sąd w Cagliari przymknął oko na wpadkę z wklejonym promptem, sprawa wcale nie jest zamknięta. Niezrażeni obrońcy skazanej spółki zapowiedzieli, że nie odpuszczą i **skierują sprawę do włoskiego Sądu Najwyższego**.

Tam linia obrony ma opierać się na twardym twierdzeniu, że bezkrytyczne kopiowanie fragmentów dialogu z maszyną to rażący błąd proceduralny, który dyskwalifikuje całe postępowanie. Cyfrowa puszka Pandory w sądach została otwarta na dobre, a kolejne instancje będą musiały postawić ostrzeższe granice tam, gdzie ludzka wygoda spotyka się z cyfrową bot-kulturą.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: