Dramat na torach we Wrocławiu. Koparka utknęła przed pociągiem, a kierowca rzucił się do ucieczki

Strona głównaRegion

Dramat na torach we Wrocławiu. Koparka utknęła przed pociągiem, a kierowca rzucił się do ucieczki

Służby weszły do mieszkań. Wielka akcja policji w śledztwie przeciwko Gromda Fight Club
Miliardowy przetarg na śmieci we Wrocławiu zablokowany. Lawina odwołań i spór o procedury
Kierowcy w szoku. Ceny paliw przekraczają granice opłacalności
Pijany awanturnik zaatakował ratowników we Wrocławiu. Zapadła decyzja o deportacji
Internet nie wybacza. 52-latek z Oławy usłyszał zarzuty za groźby pod adresem premiera
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Chwile grozy na wrocławskim Brochowie

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w środę, 21 października 2026 roku, tuż po godzinie 14:00 we Wrocławiu. W rejonie ulic Gazowej i Międzyleskiej, w pobliżu modernizowanych wiaduktów kolejowych, operator ciężkiego sprzętu postanowił skrócić sobie drogę i przeciąć torowisko. Plan jednak spalił na panewce. Maszyna nagle utknęła na torach, blokując szlak.

Chwilę później w bezbronny pojazd uderzył pociąg pasażerski. Siła uderzenia była znaczna, a cała sytuacja mogła skończyć się tragicznie. Na pokładzie składu relacji Świdnica – Wrocław Główny znajdowało się około 100 pasażerów. Na szczęście, jak poinformowało Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia oraz służby kryzysowe, w kolizji nikt nie ucierpiał. Nie było nawet konieczności przeprowadzania ewakuacji rannych, choć straty materialne są poważne.

Ucieczka z miejsca wypadku i obława policji

Najbardziej zaskakujący w tej historii jest jednak ruch samego operatora. Zamiast wezwać służby, zabezpieczyć teren lub przynajmniej sprawdzić, co z pasażerami pociągu, mężczyzna zbiegł z miejsca zdarzenia. Jego zachowanie natychmiast postawiło na nogi wrocławską policję.

W akcji poszukiwawczej uciekiniera wykorzystano m.in. policyjne psy tropiące. Mundurowi próbują ustalić dokładną tożsamość kierowcy oraz powody, dla których tak panicznie uciekł. Być może maszyna pracowała na czarno, operator nie posiadał uprawnień albo był pod wpływem alkoholu. Odpowiedzi na te pytania przyniesie policyjne śledztwo.

Paraliż komunikacyjny na Dolnym Śląsku

Zderzenie wywołało ogromne utrudnienia w ruchu kolejowym. Trasa między Wrocławiem Głównym a Bielanami Wrocławskimi została całkowicie zablokowana na kilka godzin.

  • Przewoźnik Koleje Dolnośląskie musiał pilnie uruchomić zastępczą komunikację autobusową.
  • Część pociągów została odwołana, w tym m.in. relacja Sobótka Zachodnia – Wrocław Główny.
  • Wiele składów kursowało ze sporymi opóźnieniami lub zmienionymi trasami.

Pasażerowie utknęli na stacjach, czekając na autobusy zastępcze. Sytuacja na wrocławskim węźle kolejowym normalizowała się dopiero późnym popołudniem, gdy usunięto uszkodzoną koparkę i przywrócono bezpieczny ruch na zablokowanym torze.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: