Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech. AfD górą na północy, Lewica przejmuje Berlin

Strona głównaPolityka

Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech. AfD górą na północy, Lewica przejmuje Berlin

Donald Tusk podtrzymuje ostre słowa o AfD. „Przesadziłem? Spójrzcie na ich zachwyty”
Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech. Partia kanclerza zepchnięta na margines
Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech. AfD rośnie w siłę, a pozycja kanclerza słabnie

Niedziela, 20 września 2026 roku, zapisała się jako kolejna burzliwa data na niemieckiej scenie politycznej.

Opublikowane tuż po zamknięciu lokali wyborczych wstępne wyniki exit poll z Berlina oraz Meklemburgii-Pomorza Przedniego potwierdzają głębokie podziały w kraju i bolesne tąpnięcie w obozie rządzącym.

Zgodnie z szacunkami instytutów badawczych, na północnym wschodzie Niemiec triumfuje prawicowo-populistyczna **AfD**, która zgarnęła **około 37–38% głosów**, wyprzedzając o włos rządzącą tam partię **SPD** (ok. 35,5%). Zupełnie inny krajobraz polityczny nakreśliła stolica. W Berlinie bezapelacyjne zwycięstwo odnotowała **Lewica (Die Linke)**, zbierając **24,5–26% poparcia** i pozostawiając w tyle chadecką CDU.

Katastrofa chadeków i ból głowy Friedricha Merza

Wyniki te to potężny cios dla unijnej koalicji, a przede wszystkim dla kanclerza **Friedricha Merza**. W Meklemburgii-Pomorzu Przednim chadecka CDU otrzeć się miała zaledwie o próg wyborczy, zdobywając **ok. 5–5,5%**. Sam szef niemieckiego rządu nie owijał w bawełnę. Wprost nazwał ten rezultat **„katastrofą”**.

To już kolejne bolesne zderzenie z rzeczywistością dla obozu władzy po niedawnym, wręcz historycznym sukcesie skrajnej prawicy w Saksonii-Anhalcie, gdzie AfD pobiła rekordy popularności. Choć liderzy Alternatywy dla Niemiec ogłaszają się nową „partią ludową” i zapowiadają brak jakichkolwiek „kordonów sanitarnych”, tradycyjne ugrupowania wciąż wykluczają z nimi współpracę koalicyjną.

Berlin wybiera zwrot w lewo

Zupełnie inne nastroje panują w stolicy. Berliński elektorat zdecydował się postawić na Lewicę. Kluczową postacią tego sukcesu wyrasta sięgająca po fotel burmistrza stolicy **Elif Erlap**, która w emocjonalnym wystąpieniu ogłosiła, że „miłość i sprawiedliwość zwyciężyły nad nienawiścią”.

Mimo wysokiej frekwencji – wynoszącej **75% w Berlinie** oraz blisko **80% w Meklemburgii** – jedno jest pewne: niemiecki system polityczny trzeszczy w szwach, a wyborcy na wschodzie kraju domagają się drastycznych zmian.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: