Koszmar w Berlinie. Posada Friedricha Merza wisi na włosku po historycznej klęsce CDU

Strona głównaPolityka

Koszmar w Berlinie. Posada Friedricha Merza wisi na włosku po historycznej klęsce CDU

Donald Tusk podtrzymuje ostre słowa o AfD. „Przesadziłem? Spójrzcie na ich zachwyty”
Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech. Partia kanclerza zepchnięta na margines
Tsunami w niemieckiej polityce. Ostre słowa Tuska po wyborach w Saksonii-Anhalcie

We wrześniu 2026 roku polityczny Berlin znalazł się w stanie wrzenia. Seria bolesnych porażek wyborczych w landach sprawiła, że pozycja kanclerza Friedricha Merza stała się dramatycznie słaba. Jeszcze niespełna półtora roku temu chadecy witali go jako wielkiego reformatora i jedyną osobę zdolną powstrzymać marsz prawicowej populistycznej AfD. Dziś w kuluarach otwarcie mówi się o nim jak o „kuli u nogi” własnego ugrupowania.

Historyczny nokaut w Meklemburgii. CDU poza parlamentem

Największym wstrząsem okazały się wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Chadecka partia CDU zanotowała tam zaledwie **4,9 proc. głosów**, co oznacza, że po raz pierwszy w powojennej historii RFN chadecy w ogóle nie przekroczyli 5-procentowego progu i wylecieli z regionalnego parlamentu. Prawdziwy triumf świętowała tam AfD, zgarniając aż **38,2 proc.** poparcia i deklasując resztę stawki.

Sam kanclerz nie ukrywał powagi sytuacji. W rzadko spotykanym, pośpiesznym wystąpieniu telewizyjnym wprost określił wyniki mianem **„katastrofy”**. – Nie możemy tego pudrować – przyznał wyraźnie wstrząśnięty szef niemieckiego rządu.

Polityczna giełda nazwisk i presja z każdej strony

W Centrali CDU przy berlińskim Tiergarten oraz w rządowych gabinetach aż huczy od spekulacji. Działaczi partii zadają sobie jedno pytanie: **kiedy i na kogo wymienić Merza**, zanim kryzys pogrąży ich ostatecznie przed kolejnymi ogólnokrajowymi wyzwaniami.

Tymczasem polityczni rywale czują krew:

  • AfD rośnie w siłę, a jej liderzy bezceremonialnie twierdzą, że Merz nie ma szans utrzymać się na stanowisku do końca roku.
  • Współtworząca koalicję rządową **SPD** twardo pilnuje własnych interesów, choć oficjalnie deklaruje chęć dalszego trwania w obecnym układzie, by ratować „demokratyczną przyszłość” kraju.
  • W samym obozie chadeków narasta bunt przeciwko forsowanemu przez kanclerza niepopularnemu programowi reform socjalnych i gospodarczych.

Merz walczy o przetrwanie

Mimo ogromnej presji, narastających plotek i wewnątrzpartyjnej niechęci, Friedrich Merz na razie odrzuca spekulacje o dymisji. Przekonuje, że koalicja musi trwać, a kraj potrzebuje reform. Pytanie tylko, czy Berlin da mu na to czas, czy też polityczna lawina zmiecie go szybciej, niż zdoła wdrożyć swój plan naprawczy.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: