Słońce mocniej daje w skórę. Nad Europą ubywa chmur i rośnie promieniowanie UV

Strona głównaZdrowie

Słońce mocniej daje w skórę. Nad Europą ubywa chmur i rośnie promieniowanie UV

Naturalny pogromca kleszczy. Kanadyjskie odkrycie daje nadzieję na walkę z boreliozą
Tragedia w Konakry. Góra śmieci pogrzebała domy, nie żyją dziesiątki osób
Morski kolos na polskim wybrzeżu. OOCL Wisdom wpłynął do Baltic Hub

Europa robi się coraz jaśniejsza

Zamiast typowej, deszczowej szarugi – coraz częściej błękit i bezchmurne niebo. Brzmi jak scenariusz wymarzonych wakacji, ale naukowcy patrzą na te zmiany ze sporym niepokojem. Z opublikowanych w 2026 roku szczegółowych analiz międzynarodowego zespołu badawczego wynika, że nad Europą systematycznie ubywa chmur. Efekt? Do powierzchni Ziemi dociera coraz więcej agresywnego promieniowania ultrafioletowego.

Przez lata winą za rosnące zagrożenie obarczano głównie kapryśną dziurę ozonową. Okazuje się jednak, że sprawca jest zupełnie inny – i znacznie bardziej pospolity. To po prostu brak chmur, które do tej pory działały jak naturalny, buforujący filtr.

Co pokazują twarde dane z stacji meteorologicznych?

Międzynarodowy zespół pod kierunkiem dra Aloisa Schmalwiesera z Uniwersytetu Medycyny Weterynaryjnej w Wiedniu wziął pod lupę pomiary z **40 stacji meteorologicznych** rozciągniętych od gorącej Hiszpanii aż po mroźną Finlandię. Przeanalizowano dane zbierane w dekadzie **2013–2022**.

Wyniki nie pozostawiają złudzeń:

  • W **26 z 40 badanych lokalizacji** średnia roczna dawka promieniowania UV rosła w sposób statystycznie istotny.
  • Tempo wzrostu wahało się od **0,46 do 2,62 proc. w skali roku**.
  • W całym dziesięcioleciu daje to skumulowany wzrost o **kilka do ponad 20 proc.** – w zależności od regionu.
  • Co alarmujące, **żadna ze stacji nie wykazała trendu spadkowego**.

Badacze skupili się na tzw. dawce erytemalnej, czyli tej frakcji UV (głównie pasma **UV-B**), która bezpośrednio odpowiada za bolesny **rumień oraz poparzenia ludzkiej skóry**.

A jak to wygląda w Polsce?

Nasz kraj idealnie wpisuje się w ten europejski trend. W prestiżowym badaniu opublikowanym na łamach *„Photochemical & Photobiological Sciences”* Polską stronę reprezentowali specjaliści z Instytutu Geofizyki PAN – dr inż. Agnieszka Czerwińska oraz prof. dr hab. Janusz Krzyścin.

Pomiary prowadzone w stacji geofizycznej w **Belsku na Mazowszu** wykazały, że dawka promieniowania zdolnego wywołać uszkodzenia skóry rosła tam średnio o **0,66 proc. rocznie**. Niby niewiele, ale w dłuższej perspektywie oznacza to, że polskie słońce z roku na rok staje się po prostu ostrzeższe.

Dlaczego chmury znikają?

Odpowiedź na to pytanie spędza sen z powiek klimatologom. Zmniejszające się zachmurzenie nad Europą to część szerszych, globalnych przekształceń w atmosferze. Warto w tym miejscu przypomnieć niedawne doniesienia niemieckich naukowców z Instytutu Alfreda Wegenera (AWI), którzy wskazali, że spadek liczby niskich chmur (np. stratocumulusów) drastycznie obniża tzw. albedo Ziemi, czyli zdolność planety do odbijania światła. Mniej chmur odbijających światło w kosmos oznacza więcej energii pochłoniętej przez grunt i – siłą rzeczy – więcej słońca uderzającego bezpośrednio w nasze plaże, ulice i… skóry.

Zdrowotny rachunek za bezchmurne niebo

Więcej słońca to z jednej strony lepsze samopoczucie i synteza witaminy D, z drugiej – poważne wyzwanie dla medycyny. Lekarze przypominają, że skumulowana dawka promieniowania UV to prosta droga do przedwczesnego starzenia się skóry, groźnych chorób oczu oraz – co najpoważniejsze – **wzrostu zachorowań na czerniaka i inne nowotwory skóry**.

Wygląda na to, że kultowe „miejsce pod słońcem” zaczyna nas powoli parzyć. I bez porządnego kremu z filtrem SPF oraz okularów przeciwsłonecznych w najbliższych latach lepiej nie wychodzić z domu – niezależnie od tego, czy akurat spędzamy urlop na południu Europy, czy spacerujemy po Warszawie.

Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: