Kubeł zimnej wody nad Renem
Wrzesień 2026 roku przyniósł niemieckiemu systemowi oświaty cios, po którym w tamtejszych mediach zawrzało. Publikacja najnowszych wyników międzynarodowego badania PISA obnażyła głęboki kryzys, z jakim mierzą się tamtejsze szkoły. Niemieccy 15-latkowie zanotowali najsłabsze rezultaty od samego początku prowadzenia pomiarów, czyli od ćwierćwiecza. Sformułowania takie jak „dramat” czy „kompromitacja” zdominowały nagłówki prasy.
Skala problemu przeraża ekspertów. Jak wynika z oficjalnych danych, średnie wyniki spadły we wszystkich kluczowych obszarach:
- W matematyce niemieccy uczniowie uzyskali średnio 464 punkty.
- W czytaniu ze zrozumieniem zanotowano wynik 465 punktów.
- W naukach przyrodniczych młodzież zdobyła średnio 486 punktów.
Co trzeci uczeń poniżej krytycznego minimum
Statystyki przestają być jedynie suchymi cyframi, gdy spojrzy się na odsetek młodzieży nie radzącej sobie z podstawowymi zadaniami życia codziennego. Z analizy przedstawionej przez kierującego niemieckim zespołem PISA, prof. Samuela Greiffa, wynika porażający wniosek: co trzeci 15-latek w Niemczech nie osiąga minimalnego, pożądanego poziomu kompetencji w czytaniu oraz matematyce. W przypadku nauk ścisłych problem dotyka co czwartego nastolatka.
Co więcej, ponad 20 proc. badanych uczniów nie potrafi przekroczyć progu podstawowych umiejętności w żadnej z trzech testowanych dziedzin. Oznacza to, że znaczna część młodzieży ma poważne problemy ze zrozumieniem prostego tekstu użytkowego, rachunku za media czy podstawowej analizy danych.
Dlaczego niemiecka szkoła zawodzi?
Szukając winnych, politycy i komentatorzy wskazują na splot wielu niekorzystnych zjawisk. Część ekspertów zwraca uwagę na destrukcyjny wpływ wszechobecnych smartfonów, mediów społecznościowych oraz bezrefleksyjnego polegania na sztucznej inteligencji, która wyręcza młodych ludzi w myśleniu.
Równocześnie głośno mówi się o pogłębiających się nierównościach społecznych. Badania po raz kolejny udowadniają, że status materialny i wykształcenie rodziców coraz mocniej dyktują sukces edukacyjny dziecka. Przepaść między uczniami z domów uprzywilejowanych a tymi z trudniejszych środowisk staje się w Niemczech niemożliwa do zignorowania.
W tle głośnych dyskusji o stanie szkół pojawiają się również wątki polityczne. Komentatorzy na łamach prasy zauważają, że zapaść edukacyjna w poszczególnych regionach kraju uderzająco pokrywa się z niepokojącymi trendami społecznymi i rosnącą polaryzacją polityczną społeczeństwa. Pytanie brzmi: jak szybko państwo zdoła naprawić dziurawy system, zanim straty staną się nieodwracalne?

KOMENTARZE