Wrzesień 2026 roku przynosi jedną z najbardziej wyczekiwanych, a zarazem dyskusyjnych premier na konsolach PlayStation 5. Marvel’s Wolverine od studia Insomniac Games wreszcie trafił w ręce recenzentów, wywołując istne trzęsienie ziemi w growym światku. Zamiast bezpiecznego, ugrzecznionego superbohatera dostaliśmy produkt czysto dorosły, który bezczelnie wali w pysk brutalnością i nie bierze jeńców.
Adamantowe szpony bez cenzury
Jeśli ktoś liczył na powtórkę z pastelowego i przyjaznego szerokiej widowni Marvel’s Spider-Man, srodze się zawiedzie. Logan w wizji Insomniac to maszyna do zabijania. Poziom przemocy w grze autentycznie szokuje – krytycy zgodnym chórem przyznają, że momentami krwawe egzekucje i latające kończyny dosłownie zawstydzają serie pokroju Mortal Kombat.
Twórcy postawili na bezkompromisowość. Specjalny system szału nagradza graczy za agresywny styl i błyskawiczne parowanie ciosów. Areny walki pozwalają na interakcję z otoczeniem – wrogów można nadziewać na wózki widłowe czy ciskać nimi w skrzynki elektryczne, co podkręca satysfakcję z każdej potyczki.
Koniec z piaskownicą. Liniowy rollercoaster
Największą zmianą konstrukcyjną porzuconą na rzecz nowej opowieści jest brak otwartego świata. Zamiast tego dostajemy ciasne, korytarzowe i liniowe lokacje, które przypominają wysokobudżetowy, kinowy film akcji.
- Zaleta: Ścisła kontrola tempa pozwala twórcom skupić się na ciężkiej, dojrzałej fabule o traumie i utraconej pamięci Logana.
- Wada: Po kilku godzinach zabawy na wierzch wychodzą mankamenty – system walki bywa powtarzalny, a eksploracja okazuje się mocno ograniczona.
Mieszane oceny i zderzenie oczekiwań
Średnia ocen gry w serwisie Metacritic zatrzymała się w okolicach 77/100 punktów. To solidny wynik, ale dla twórców hitowego Spider-Man 2 (który wykręcił 90/100) to spory krok w tył. Część graczy narzeka na zbytnio stonowane emocjonalnie dialogi, które kłócą się z dzikim wizerunkiem Rosomaka, inni zaś chwalą produkcję za bezwzględny klimat i kapitalną oprawę wizualną na PS5 Pro. Jedno jest pewne: obojętnie obok tej premiery przejść się nie da.
Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE