Czwartek przyniósł przełomowe i niezwykle niebezpieczne wieści z Bliskiego Wschodu.
Wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti zdobyli strategiczne portowe miasto Mokka leżące nad Morzem Czerwonym. Informację tę potwierdziły źródła wojskowe we władzach Jemenu oraz zagraniczne agencje prasowe. Przejęcie kontroli nad tym historycznym ośrodkiem to potężny cios dla sił jemeńskiego rządu, który pozostaje bliskim sojusznikiem Arabii Saudyjskiej.
Eskalacja walk w regionie przybiera na sile. Bojownicy Huti dotarli również do archipelagu wysp Hanish oraz zajęli wyspę Dżazirat Dżabal Zukar, zacieśniając pętlę wokół cieśniny Bab al-Mandab. Świadkowie zdarzenia relacjonowali, że wkraczający do Mokki rebelianci wznosili okrzyki: „śmierć Ameryce, śmierć Izraelowi”.
Groźba dla globalnej energetyki i Europy
Sytuacja na szlakach morskich staje się krytyczna. Cieśnina Bab al-Mandab, nazywana często „Bramą Łez” z uwagi na trudne warunki nawigacyjne, to kluczowe południowe wyjście z Morza Czerwonego. Tędy właśnie wiedzie fundamentalny szlak transportowy, którym surowce energetyczne z Zatoki Perskiej trafiają do basenu Morza Śródziemnego i dalej do Europy – za sprawą Kanału Sueskiego lub rurociągu SUMED.
Eksperci rynkowi nie ukrywają obaw. Ceny ropy naftowej na giełdach gwałtownie przekroczyły poziom 105 dolarów za baryłkę. Sytuację dramatycznie komplikuje fakt, że cieśnina Ormuz – dawniej główna tętią przesyłowa ropy – została faktycznie zamknięta w efekcie równoległego konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
- Drugi front wojny: Działania Huti są postrzegane jako otwarcie drugiego, niezwykle bolesnego forpocztu w starciu z USA i ich regionalnymi partnerami.
- Paraliż saudyjskiego eksportu: Po odcięciu Ormuzu, Arabia Saudyjska musiała polegać na szlakach przez Morze Czerwone, które teraz również znalazły się pod bezpośrednim ostrzałem i blokadą.
- Reakcja rynków: Analitycy ostrzegają, że dalsze postępy jemeńskich bojowników pogłębią kryzys paliwowy, co bezpośrednio uderzy w gospodarki zachodnie.
Siły wierne jemeńskiemu rządowi wycofują się obecnie na południe w kierunku miasteczka Dhubab, próbując ratować kontrolę nad ostatnimi przyczółkami prowadzącymi do cieśniny. Lojalności wobec sojuszników bronią także siły saudyjskie, które odpowiedziały zmasowanymi nalotami, jednak perspektywa szybkiego wygaszenia konfliktu wydaje się dziś bardziej oddalona niż kiedykolwiek w ostatnich latach.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE