Potężne uderzenie spod ziemi
W czwartek, **10 września 2026 roku** tuż po godzinie 13:00, mieszkańcy Małopolski Zachodniej przeżyli chwilę grozy. W rejonie Zakładu Górniczego „Janina” w Libiążu doszło do niezwykle silnego wstrząsu górniczego. Zdarzenie to szybko odbiło się szerokim echem w mediach społecznościowych, gdzie przerażeni ludzie masowo relacjonowali kołyszące się budynki, spadające z półek przedmioty i dzwoniące szyby w oknach.
Jak poinformowały oficjalne źródła, w tym Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Chrzanowie oraz Główny Instytut Górnictwa, magnituda wstrząsu wyniosła aż **3,26 w skali Richtera** (energia około $1 times 10^8text{ J}$). Eksperci i lokalne służby potwierdzają, że był to **najsilniejszy wstrząs w tym rejonie od lat**.
„Podłogi zafalowały, a domy zatrząsły się jak galareta”
Zjawisko o tak dużej sile nie ograniczyło się wyłącznie do samego Libiąża. Drgania odczuli mieszkańcy sąsiednich miejscowości, takich jak Chrzanów, Trzebinia, Alwernia, Chełmek, a nawet ościennego Jaworzna.
- „Stara Huta zatrzęsła domami, jeszcze takiego trzęsienia nie było, podłogi zafalowały, meble zadzwoniły” – relacjonował jeden z mieszkańców w mediach społecznościowych.
- Wielu świadków wskazywało, że wstrząs wybudził ich ze snu po nocnej zmianie lub sprawił wrażenie, że całe bloki mieszkalne zaczynają się chwiać.
Telefony alarmowe w PCZK oraz w siedzibie kopalni rozdzwoniły się błyskawicznie. Przyjęto kilkadziesiąt zgłoszeń od zaniepokojonych obywateli, którzy obawiali się o bezpieczeństwo swoich domostw. Zgłoszono również pierwsze sygnały o drobnych pęknięciach tynków i uszkodzeniach ścian.
Reakcja kopalni i procedury bezpieczeństwa
Wstrząs miał charakter samoistny i nastąpił około **800 metrów pod ziemią**, w rejonie jednej z eksploatowanych ścian wydobywczych. Choć działalność prowadzona przez Południowy Koncern Węglowy opiera się na zaawansowanej profilaktyce sejsmicznej i monitoringu (w tym specjalnych stacjach geofizycznych), gwałtowne uwolnienie naprężeń w górotworze bywa nieuniknionym skutkiem ubocznym wydobycia.
Bezpośrednio po zdarzeniu służby kryzysowe i kierownictwo kopalni podjęły kroki zaradcze:
W celach prewencyjnych **wstrzymano pracę pod ziemią i wycofano całą załogę** z zagrożonego rejonu. Po przeprowadzeniu niezbędnych kontroli bezpieczeństwa górnicy wrócili do stanowisk. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana, a o zdarzeniu powiadomiono Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach. Mieszkańcy, którzy zauważyli w swoich domach pęknięcia czy inne zniszczenia, mogą zgłaszać szkody bezpośrednio do kopalni.
Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE