Bój o wolność szefa PKOl. Obrońcy Radosława Piesiewicza kontratakują w sądzie

Strona głównaLudzie

Bój o wolność szefa PKOl. Obrońcy Radosława Piesiewicza kontratakują w sądzie

Śmiertelne pobicie „Yankesa” w Nowej Hucie: Sąd zdecydował o areszcie, uciekinierze złapani na Słowacji
Afera wokół Zondacrypto eskaluje. Prokuratura żąda aresztu dla szefa PKOl
Aresztowanie kierowcy po tragicznej katastrofie polskiego autokaru na Węgrzech
Nalot warszawskiej policji. Ponad 700 funkcjonariuszy uderzyło w ukrywających się przestępców
Brutalny cios na pasach w Warszawie. 33-latek bez powodu zaatakował turystę
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Zaskakujący zwrot w katowickim sądzie. Obrona nie składa broni

Gdy na początku września 2026 roku opinia publiczna żywiła się kolejnymi smaczkami wokół upadku giełdy kryptowalut, machina prawna ruszyła z kopyta. Obrońcy zatrzymanego 27 sierpnia 2026 roku prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego oficjalnie zaskarżyli decyzję o izolacji. Jak potwierdziła przedstawicielka katowickiego wymiaru sprawiedliwości, dokumentom nadano już absolutny bieg.

Przypomnijmy: Sąd Rejonowy Katowice-Wschód posłał szefa polskiego olimpizmu za kratki na równe trzy miesiące. Sprawa ma jednak znacznie głębsze dno, a rkoszary wokół sportowego działacza zaciskają się z każdym dniem.

Zarzuty, luksusowy zegarek i kryptowalutowy dym

Śląski wydział Prokuratury Krajowej nie patrzył na zasługi. Radosław Piesiewicz usłyszał ciężkie zarzuty obejmujące płatną protekcję oraz preferencyjne traktowanie wybranych wierzycieli w obliczu nadciągającego krachu giełdy Zondacrypto. Śledczy twierdzą, że szef PKOl zdołał wyciągnąć ze straszącej bankructwem platformy 100 proc. swoich środków, podczas gdy tysiący zwykłych ciułaczy zostało z niczym.

W tle tej hucznej afery unosi się także zapach luksusu — prokuratura bada m.in. kwestię kosztownego zegarka marki Patek Philippe o wartości rzędu 40 tysięcy euro, który podejrzany miał rzekomo otrzymać od szefa giełdy Przemysława Krala w zamian za polityczne i instytucjonalne ułatwienia.

Co dalej z aresztem?

Sam zainteresowany od początku utrzymuje, że jest niewinny, a cała ta historia to polityczna nagonka. Jego pełnomocnicy czekali na kompletne uzasadnienie decyzji sądu, co zablokowało ich ruchy na kilka dni. Teraz jednak piłeczka jest po stronie Sądu Okręgowego w Katowicach, który rozpozna złożone zażalenie. Sportowa Polska z zapartym tchem patrzy na ręce śledczym. Czy prezes wyjdzie na wolność, czy zostanie w celi? Odpowiedź poznamy już wkrótce.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: