We wrześniu 2026 roku podczas XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego (MSPO) w Kielcach Grupa WB dokonała długo wyczekiwanej premiery. Polski przemysł obronny pokazał światu system Gladius 2 — zaawansowany uderzeniowy bezzałogowiec dalekiego zasięgu, który łączy cechy amunicji krążącej oraz pocisku manewrującego. Konstrukcja wzbudziła ogromne zainteresowanie wojskowych, wyznaczając zupełnie nowy standard dla krajowych technologii wojskowych.
Technologia stealth po polsku
Najważniejszym wyróżnikiem Gladiusa 2 jest jego płatowiec zbudowany w układzie latającego skrzydła. Projektorom udało się drastycznie obniżyć sygnaturę radiolokacyjną oraz termiczną maszyny. Dzięki temu dron korzysta z dobrodziejств technologii stealth, co czyni go niezwykle trudnym do wykrycia przez współczesne radary obrony przeciwlotniczej.
Maszyna napędzana jest polskim silnikiem turboodrzutowym, co samo w sobie stanowi przełom w rodzimym sektorze lotniczym. Start odbywa się z wyrzutni kontenerowej przy wsparciu rakietowym, co pozwala na montowanie systemu zarówno na platformach lądowych, jak i morskich. Zasięgi operacyjne szacuje się na ponad 250-300 km, co pozwala na skuteczne porażanie celów na dalekim zapleczu wroga.
Niezależność od GPS i lot profilowy
Współczesne pole walki to przede wszystkim wszechobecne zagłuszyciele i walka elektroniczna. Gladius 2 radzi sobie z tym problemem dzięki zaawansowanym algorytmom sztucznej inteligencji, które pozwalają na operowanie bez dostępu do nawigacji satelitarnej.
- Głowica bojowa: ok. 30 kg materiału wybuchowego (system powiązany z rodziną Warmate 30).
- Profil lotu: zdolność do lotu na bardzo niskich wysokościach z wykorzystaniem ukształtowania terenu (np. dolin rzek).
- Przeznaczenie: niszczenie radarów, systemów obrony powietrznej oraz węzłów logistycznych.
Kiedy trafi do armii?
Choć publiczna premiera odbyła się w Kielcach, polskie siły zbrojne nie kupują kota w worku. Umowa na dostawy została podpisana w maju 2026 roku, a pierwsze seryjne egzemplarze mają trafić na wyposażenie polskiej armii już w 2028 roku. Próby w locie są już na zaawansowanym etapie, a wojskowi nie ukrywają, że otrzymują narzędzie dające im zupełnie nowe możliwości odstraszania.
Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE