Europejska stagnacja kontra stołeczny apetyt na ryzyko
Podczas gdy europejskie parkiety pogrążone były w głębokiej marazmie, inwestor grający na warszawskiej giełdzie mógł otworzyć szampana. Indeks szerokiego rynku Stoxx Europe 600 po raz kolejny zamknął sesję w okolicach poprzedniego punktu odniesienia. We wtorek europejski benchmark zanotował minimalny spadek o 0,05 proc., kontynuując serię bezbarwnych dni, w których handlujący z trudem szukali silniejszych impulsów.
Sytuację na Starym Kontynencie skutecznie komplikował rynek surowcowy. Rosnące ceny czarnego złota wywoływały mieszane odczucia – z jednej strony uderzały w perspektywy marż wielu przedsiębiorstw, z drugiej zaś skutecznie balansowały popyt na akcje tradycyjnych gigantów surowcowych. W tym samym czasie Stolica Polski grała we własnej lidze.
WIG20 nie zwalnia tempa. Pięć sesji na plusie z rzędu
Na parkiecie przy Książęcej panował zupełnie inny klimat. Polski indeks blue chipów WIG20 wspiął się na wyżyny, notując już piątą z rzędu wzrostową sesję. Taki marsz na północ zaowocował kolejnym rekordem trwającej hossy, co wyraźnie pokazuje, że krajowy kapitał wciąż ma ochotę na mocniejsze wrażenia niż zachodnioeuropejscy inwestorzy.
Co napędzało warszawską lokomotywę? Przede wszystkim wyselekcjonowane spółki z grona największych graczy, które skutecznie ignorowały giełdową flautę za zachodnią granicą. Kupujący chętnie wracali do akcji silnych reprezentantów energetyki oraz sektora surowcowego, udowadniając, że polski rynek potrafi odnaleźć się nawet w niespokojnym otoczeniu makroekonomicznym.
Kluczowe czynniki rynkowe
- Stoxx Europe 600: Stabilizacja w pobliżu zera (-0,05 proc.).
- WIG20: Pięć dni wzrostów pod rząd i świeży rekord hossy.
- Sentyment: Presja cen surowców energetycznych zrównoważona popytem na spółki surowcowe.
Choć analitycy ostrzegają przed nadmiernym optymizmem w obliczu wahań na rynkach surowców energetycznych, rodzimi gracze po raz kolejny udowodnili, że potrafią zaskoczyć pozytywną odpornością. Pytanie brzmi: jak długo uda się utrzymać ten dystans do ospałej Europy?
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE