Zażalenie na areszt szefa PKOl. Obrońcy Radosława Piesiewicza ruszają do kontrataku

Strona głównaBiznes

Zażalenie na areszt szefa PKOl. Obrońcy Radosława Piesiewicza ruszają do kontrataku

Afera Zondacrypto: Roman Ż. z zarzutami i decyzją o areszcie. Śledczy mówią o milionowych stratach
Paraliż kolei na Śląsku przez kradzież za grosze. Sprawcy w aresztach
Trzymiesięczny areszt dla szefa PKOl. Władze komitetu zwołują pilne posiedzenie
Aresztowanie kierowcy po tragicznej katastrofie polskiego autokaru na Węgrzech
Piotr Niemczyk po wyjściu z aresztu uderza w policję: „Notatki były kłamliwe”
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

W poniedziałek, 7 września 2026 roku, obrona Radosława Piesiewicza oficjalnie przesłała do Sądu Okręgowego w Katowicach zażalenie na tymczasowe aresztowanie szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Decyzja o zaskarżeniu izolacyjnego środka zapobiegawczego zapadła tuż po tym, jak mecenasi odebrali z sądowego portalu informacyjnego pisemne uzasadnienie wcześniejszej decyzji.

Przypomnijmy: Radosław Piesiewicz został zatrzymany w Warszawie 27 sierpnia 2026 roku. Śląski wydział Prokuratury Krajowej przedstawił mu wówczas poważne zarzuty dotyczące płatnej protekcji oraz faworyzowania wybranej grupy wierzycieli giełdy kryptowalut Zondacrypto z pokrzywdzeniem pozostałych w sytuacji zagrożenia niewypłacalnością. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód przychylił się do wniosku prokuratorów i zdecydował o umieszczeniu podejrzanego na trzy miesiące w areszcie.

Strategia obrony i milczenie wokół szczegółów

Przez kilka dni prawnicy szefa PKOl mieli związane ręce. Sąd, który decydował o areszcie, skorzystał z możliwości odroczenia sporządzenia pisemnego uzasadnienia decyzji o tydzień, co technicznie blokowało drogę do złożenia zażalenia. Gdy tylko dokument pojawił się w systemie w niedzielę, obrona nie zwlekała.

Czy w pismach procesowych pojawiła się propozycja zamiany aresztu na wolnościowe środki zapobiegawcze, takie jak poręczenie majątkowe czy dozór? Pełnomocnik szefa PKOl, mec. Jędrzej Kupczyński, nabrał wody w usta.

– Nie mogę tego powiedzieć, to element strategii obrony – uciął spekulacje w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Zarzuty, zegarek i giełdowa burza

Śledztwo wokół Zondacrypto i roli, jaką odegrał w nim prezes PKOl, rozwija się w ekspresowym tempie. Według ustaleń śledczych wątek płatnej protekcji wiąże się z rokiem 2025. Piesiewicz miał wówczas powoływać się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) – wynikające ze znajomości z ówczesnym premierem Mateuszem Morawieckim – i w zamian za luksusowy zegarek wart blisko 170 tysięcy złotych podjąć się załatwienia korzystnych rozstrzygnięć dla szefa giełdy Przemysława Krala.

Sam Radosław Piesiewicz od początku nie przyznaje się do winy. W drodze na posiedzenie aresztowe twierdził, że jest niewinny, a doniesienia o rzekomym odzyskaniu przez niego prywatnych środków z giełdy kryptowalut mijają się z prawdą. Sprawą zażalenia zajmie się teraz Sąd Okręgowy w Katowicach, a cała sytuacja mocno dzieli środowisko polskiego sportu i władze olimpijskie.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: