Mroczne kulisy sukcesu DOOM: The Dark Ages. Deweloperzy mówią o koszmarnym crunchu

Strona głównaPraca

Mroczne kulisy sukcesu DOOM: The Dark Ages. Deweloperzy mówią o koszmarnym crunchu

Kultowy StarCraft w rękach azjatyckiego giganta? Sensacyjne doniesienia z Korei
Wrześniowe State of Play rozczarowało graczy. Fala krytyki uderzyła w Sony
Płyty wciąż mają siłę. Sukces Assassin’s Creed Shadows na tle decyzji Sony

Kiedy triumf przeplata się z dramatami za zamkniętymi drzwiami

Premiera dodatku DOOM: The Dark Ages – Revelations, która odbyła się 7 lipca 2026 roku, miała być dla id Software wielkim świętem. Rozszerzenie do ciepło przyjętego prequela zbiera świetne oceny, zachwycając graczy bezkompromisową akcją i mrocznym klimatem. Jednak za fasadą sukcesu kryje się ponura rzeczywistość, o której coraz głośniej mówią sami twórcy.

W branży gier wideo pojęcie „crunchu” nikogo już niestety nie dziwi, ale relacje napływające ze studio id Software rzucają nowe światło na skalę problemu. Według doniesień, proces produkcji Revelations okazał się jednym z najcięższych w historii całej kultowej serii.

80 godzin pracy tygodniowo i zerwane więzi rodzinne

Głos w sprawie zabrał m.in. Andrew Willis, były producent w id Software, który w rozmowie z serwisem Insider Gaming zdecydował się na szczere wyznanie. Z jego relacji wynika, że presja czasowa zmusiła zespół do nadludzkiego wysiłku.

  • Przez dwa miesiące deweloperzy pracowali po minimum 12 godzin dziennie.
  • W najgorszych momentach licznik godzin w pracy dochodził nawet do 17 godzin na dobę.
  • Większość dodatku powstała w ekspresowym tempie zaledwie 3–4 miesięcy.

„To była mordęga” – przyznaje bez ogródek Willis. Jak sam wspomina, cena, jaką przyszło mu zapłacić za dowiezienie projektu na czas, była ogromna. Bywały dni, podczas których przez całą dobę nie widział swojego syna. Co więcej, weterani branży z wieloletnim stażem w Hollywood i gamedevie twierdzili, że tak brutalnego okresu roboczego jeszcze nie doświadczyli.

Gorzki smak premiery i bolesne zwolnienia

Sytuację wewnątrz studia dodatkowo skomplikowały decyzje wydawnicze i strukturalne. Tuż po debiucie wyczekiwanego dodatku, w cieniu sukcesu komercyjnego, Microsoft przeprowadził falę masowych zwolnień. W id Software pracę straciło blisko 95 osób, w tym kluczowi programiści.

Taki obrót spraw wywołał falę oburzenia w społeczności graczy oraz komentarze dawnych legend branży, takich jak John Romero, który publicznie wyraził solidarność z poszkodowanymi deweloperami. Choć dyrektor kreatywny Hugo Martin próbował uspokajać nastroje, zapewniając o stabilności zespołu i przyszłości silnika id Tech, rysa na wizerunku twórców legendarnych strzelanek pozostała głęboka.

Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: