Śledztwo po aferze z raportem AI. Prokuratura bierze pod lupę publikację Barbary Mróz-Gorgoń

Strona głównaPolityka

Śledztwo po aferze z raportem AI. Prokuratura bierze pod lupę publikację Barbary Mróz-Gorgoń

Katowice w północnym centrum Polski? Absurdalny raport pełnomocniczki wywołał burzę
Afera o raport z AI pogrążyła pełnomocniczkę rządu. Barbara Mróz-Gorgoń podała się do dymisji
Afera wokół „Polaków Portret Własny”. Prokuratura i CBA wkraczają do akcji po skandalu z raportem AI

Prokuratura wkracza do akcji

Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła oficjalne kroki w jednej z głośniejszych afer polityczno-obyczajowych ostatnich miesięcy. W czwartek wydano formalne postanowienie o wszczęciu śledztwa w sprawie kontrowersyjnego opracowania zatytułowanego „Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska”. Sprawa, która błyskawicznie obiegła media społecznościowe, doprowadziła już do politycznego trzęsienia ziemi i błyskawicznej dymisji autorki.

Jak przekazał prok. Maciej Młynarczyk, postępowanie koncentruje się na dwóch kluczowych wątkach stanowiących dla śledczych lustrzane odbicie: wyłudzeniu dotacji publicznych oraz przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków przy rozliczaniu środków. Badany okres obejmuje czas od 4 marca do 31 grudnia 2025 roku.

Od ministerialnej nominacji do „AI slopu”

Przypomnij-my, że cała historia rozpoczęła się latem. Pod koniec lipca premier Donald Tusk powołał dr hab. Barbarę Mróz-Gorgoń na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski w randze sekretarza stanu. Przedstawiano ją wówczas jako wybitną specjalistkę od kształtowania wizerunku. Szybko jednak okazało się, że ambicje zderzyły się z brutalną rzeczywistością internetowej weryfikacji.

W sierpniu publikację nagłośnił Sebastian Meitz, ekspert Instytutu Sobieskiego. Szybko wyszło na jaw, że 26-stronicowy dokument jest pełen kuriozalnych błędów językowych, specyficznego „polgliszu” oraz absurdalnych tez – takich jak umiejscowienie Katowic w „północnym centrum” Polski czy dosłowne tłumaczenia zwrotów obcych, w tym „syndromu impostora… *despite* rzeczywistych osiągnięć”. Szybko zdiagnozowano, że tekst to typowy „AI slop”, czyli bezrefleksyjnie wygenerowana przez sztuczną inteligencję fuszerka.

Zawiadomienie opozycji i polityczny rykoszet

Dokumentem, na którego przygotowanie w ramach zadania publicznego Ministerstwo Sportu i Turystyki miało przekazać 200 tysięcy złotych, natychmiast zajęli się politycy opozycji. W ubiegły piątek zawiadomienie do prokuratury złożyli parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości oraz ugrupowania Rozwój Plus.

Poseł Paweł Jabłoński nie krył ostrych słów, wskazując na „ordynarne wyłudzenie środków z dotacji publicznych” oraz celowe działanie na szkodę Skarbu Państwa przez autorów projektu. W tle pojawiają się również nazwiska innych przedstawicieli resortu powiązanych ze sprawą, w tym Jakuba Rutnickiego i Piotra Borysa.

Dymisja i rozpaczliwa obrona

W obliczu rosnącej presji oraz gigantycznej fali krytyki, Barbara Mróz-Gorgoń złożyła rezygnację ze stanowiska, tłumacząc swoją decyzję niespotykaną skalą hejtu. Wcześniej w chaotyczny sposób próbowała tłumaczyć się w mediach, przyznając na antenie Polsat News: „Biję się w pierś, wykorzystywałam AI”, choć jednocześnie twierdziła, że dokument był jedynie roboczym materiałem (*work in progress*) i nigdy nie powinien trafić do obiegu publicznego.

Sytuację boleśnie odczuł cały obóz władzy, zmagający się z wizerunkowym kryzysem komunikacyjnym. Resort sportu natychmiast próbował odciąć się od publikacji, twierdząc, że gotowy raport nie był przedmiotem oficjalnego zamówienia umownego. Teraz jednak ruch należy do śledczych, którzy prześwietlą przepływy finansowe i procedury przyznawania ministerialnych grantów.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: