Polska i sojusznicy w natarciu. Chcą sięgnąć po zamrożone miliardy Kremla

Strona głównaPolityka

Polska i sojusznicy w natarciu. Chcą sięgnąć po zamrożone miliardy Kremla

Mniej w portfelu dorabiających. ZUS obniża limity od 1 września
Potężny zjazd wartości Shein. Gigant szykuje się na giełdę z ułamkiem dawnej fortuny
Bank Pekao nie zwalnia tempa. Hitowa stawka 5,70% na oszczędnościach zostaje na dłużej

Wielka gra o rosyjskie aktywa powraca na unijną szachownicę

Pod koniec sierpnia 2026 roku temat, który wydawał się ostatecznie pogrzebany przez polityczny impas, znów trafił na stoły w Brukseli. Polska, Hiszpania, Holandia oraz Szwecja wystosowały oficjalny list do unijnych władz, w którym domagają się natychmiastowego wznowienia prac nad wykorzystaniem zamrożonych aktywów państwowych Rosji. Sygnatariusze dokumentu adresowanego m.in. do szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas nie pozostawiają złudzeń: dotychczasowe pakiety pomocowe dla Ukrainy to wciąż za mało w obliczu rosnących potrzeb frontowych.

Głównym motorem napędowym nowej inicjatywy jest drastyczna luka budżetowa w Kijowie. Same koszty obrony i bieżącego funkcjonowania państwa generują deficyt, który według ukraińskich władz wynosi już kilkadziesiąt miliardów euro. Choć pod koniec 2025 roku państwa UE uzgodniły plan awaryjny – unijną pożyczkę rzędu 90 mld euro zaciąganą na rynkach kapitałowych – sygnatariusze listu podkreślają, że mechanizm ten wyczerpuje swoje możliwości szybciej, niż zakładano.

Ponad 200 miliardów euro w zasięgu ręki, ale… blokuje je Belgia

Stawką w grze są gigantyczne środki. W unijnych jurysdykcjach zamrożono łącznie około 210 miliardów euro należących do Banku Centralnego Rosji. Lwia część tej kwoty – bo aż ok. 185-193 miliardy euro – spoczywa w belgijskiej izbie rozliczeniowej Euroclear.

To właśnie tutaj pojawia się największy problem, który zablokował poprzednie próby bezpośredniej konfiskaty lub wykorzystania kapitałowego środków. Belgia twardo sprzeciwia się braniu na siebie całej odpowiedzialności. Kraj ten panicznie obawia się ewentualnych pozwów sądowych ze strony Moskwy, wielomiliardowych odszkodowań oraz paraliżu własnego sektora finansowego, jeśli Kreml ruszy do prawnej kontrofensywy.

– *Teraz nadszedł czas, aby rozpocząć nową dyskusję na temat dalszego wykorzystania zamrożonych aktywów Rosji dla dobra Ukrainy i naszej korzyści* – argumentowała szwedzka minister spraw zagranicznych Maria Malmer Stenergard, nazywając ten krok „sprawiedliwym i mądrym sposobem” na zabezpieczenie Europy.

Jak ominąć polityczne weto? Nowy plan koalicji

Czteroisternowa koalicja ma jednak konkretny pomysł, jak rozegrać sytuację bez narażania jednego kraju na bankructwo czy ostrzał prawny z Moskwy. W opublikowanym apelu domagają się od Komisji Europejskiej wypracowania alternatywnych ram prawnych i technicznych. Kluczem ma być równomierne rozłożenie ryzyka na wszystkie 27 państw członkowskich UE.

Chodzi o to, aby nikt nie czuł się osamotniony w starciu z prawnikami Kremla. Wspólna odpowiedzialność ma zdjąć presję z Belgii i uciąć argumenty malkontentów. Temat ten ma zdominować nadchodzące nieformalne spotkanie ministrów spraw zagranicznych UE w Irlandii.

Czasu na kompromisy ubywa. Wojna trwa, koszty rosną, a Kreml odpuścić nie zamierza. Unijni dyplomaci wiedzą, że sięgnięcie po zamrożone rezerwy Rosji to stąpanie po cienkim lodzie, ale alternatywa – w postaci niewypłacalności ukraińskiego budżetu – przeraża stolicę Wspólnoty znacznie bardziej.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: