Afera Collegium Humanum uderza w Polskę 2050. Prokuratura chce immunitetów dla Hołowni i Koboski

Strona głównaPolityka

Afera Collegium Humanum uderza w Polskę 2050. Prokuratura chce immunitetów dla Hołowni i Koboski

Miesiąc zwłoki we wniosku o ekstradycję Ziobry. Minister tłumaczy kulisy
Donald Tusk zabrał głos. Były wiceminister ma ukrywać się w Naddniestrzu
Meksykański kartel w Polsce. Rusza proces za gigantyczną fabrykę metamfetaminy

Czarne chmury nad liderami Polski 2050

25 sierpnia 2026 roku przyniósł przełom w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości wokół dawnej prywatnej uczelni Collegium Humanum. Śląscy prokuratorzy zajmujący się przestępczością zorganizowaną uznali zgromadzony materiał dowodowy za w pełni wystarczający, aby formalnie wystąpić o uchylenie immunitetów dwóm czołowym politykom formacji. Chodzi o posła i wicemarszałka Sejmu Szymona Hołownię oraz eurodeputowanego Michała Koboskę.

Projekty dokumentów w tej sprawie dotarły już do stolicy. Zanim jednak trafią pod obrady parlamentów, muszą przejść rygorystyczną ścieżkę weryfikacyjną w Prokuraturze Krajowej.

Kulisy śledztwa i korekty w Prokuraturze Krajowej

Droga wniosków na biurka przełożonych w Warszawie nie była prosta. Pierwsze wersje robocze pism przygotowano jeszcze w lutym. Wówczas na polecenie prokuratora krajowego Dariusza Korneluka dokumenty przesłano do centrali.

W międzyczasie doszło do zmiany na stanowisku szefa Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach. Nowy naczelnik, prokurator Marek Wełna, zdecydował, że dotychczasowe materiały wymagają głębszych poprawek oraz uzupełnień. Po dopracowaniu szczegółów poprawione wnioski powędrowały z powrotem do Warszawy.

Jak przekazała rzecznik prasowa prokuratora generalnego, prokurator Anna Adamiak, w toku obszernego śledztwa prowadzone są kolejne czynności, a śledczy nie wykluczają pociągnięcia do odpowiedzialności kolejnych osób chronionych immunitetami. Z nieoficjalnych ustaleń mediów wynika, że katowiccy śledczy przygotowali analogiczne wnioski wobec trzech innych osób.

O co chodzi w wątku Hołowni i Koboski?

Echa afery Collegium Humanum sięgają doniesień medialnych z końca 2024 roku. Tygodnik „Newsweek” ujawnił wówczas, że Szymon Hołownia figurował na oficjalnych listach studentów kierunku psychologia, mimo że – według relacji informatorów – nie uczestniczył w zajęciach, a dyplom miał zostać wydany z pominięciem standardowej procedury. Z kolei rektorem mial negocjować te kwestie Michał Kobosko.

Sami zainteresowani odpierali zarzuty, tłumacząc się w mediach. Michał Kobosko przyznał w rozmowach z dziennikarzami, że w 2020 roku osobiście dostarczył dokumenty rekrutacyjne swoje oraz Hołowni do siedziby uczelni, argumentując, że politycy zamierzali ukończyć studia przed kampanią wyborczą. Obaj twierdzili jednak, że po dotarciu do nich skandali i powiązań uczelni z politykami PiS, ostatecznie wycofali się z tego pomysłu i nie pobierali dyplomów.

Co czeka polityków dalej?

Procedura uchylenia immunitetu wymaga czasu. Ostateczną opinię na temat dokumentów przygotują zastępca prokuratora generalnego Beata Marczak oraz prokurator krajowy Dariusz Korneluk.

  • Po pozytywnej akceptacji materiały trafią do prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
  • Minister przekaże pismo wraz z wnioskiem do marszałka Sejmu (w przypadku Hołowni) oraz do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego (w przypadku Koboski).
  • Dopiero po przegłosowaniu uchylenia immunitetów przez Sejm i PE, prokuratorzy będą mogli oficjalnie postawić politykom zarzuty.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: