Gdzie utknął wniosek o ekstradycję Ziobry? Kulisy opóźnienia w ambasadzie

Strona głównaPolityka

Gdzie utknął wniosek o ekstradycję Ziobry? Kulisy opóźnienia w ambasadzie

Zgliszcza po nocnym dramacie w Katowicach. Podpalacz z Zabrza najbliższe miesiące spędzi za kratkami
Nalot warszawskiej policji. Ponad 700 funkcjonariuszy uderzyło w ukrywających się przestępców
Luksusowy urlop musiał poczekać. Seryjna złodziejka z Warszawy wpadła na lotnisku

Miesiąc w zawieszeniu. Dokumenty w sprawie Ziobry utknęły w ambasadzie

27 lipca 2026 roku Prokuratura Krajowa z dumą i pełnym przekonaniem ogłosiła sukces: do Stanów Zjednoczonych, drogą dyplomatyczną, ruszył wniosek o tymczasowe aresztowanie oraz ekstradycję Zbigniewa Ziobry. Papiery miały trafić w ręce sekretarza stanu USA za pośrednictwem polskiej placówki w Waszyngtonie. Brzmi sprawnie? Nic bardziej mylnego.

Jak ujawnili dziennikarze RMF FM, rzeczywistość okazała się o wiele bardziej prozaiczna i boleśnie opieszała. Choć komunikat huczał w mediach, sam dokument przez wiele tygodni… leżał nietknięty w szufladach polskiej ambasady. Do Departamentu Stanu USA dotarł z gigantycznym, trwającym niemal miesiąc poślizgiem. Biurokracja zjadła procedury, a urzędnicza niemoc po raz kolejny obnażyła słabość państwowego aparatu.

Interwencja dziennikarzy ruszyła lawinę

Najciekawszy w tej całej układance jest moment nagłego ożywienia dyplomatów. Z dokumentacji wynika, że wniosek ruszył dalej dopiero w momencie, gdy media zaczęły uporczywie dowiadywać się o status sprawy. Pytania dziennikarzy zadawane w ubiegłym tygodniu podziałały na urzędników jak zimny prysznic.

Nagle okazało się, że można działać szybko. Dokument liczący blisko 300 stron, dotyczący 19 z 26 zarzucanych politykowi czynów w ramach śledztwa wokół Funduszu Sprawiedliwości, przeleżał w Waszyngtonie od końca lipca aż do wczoraj. Kto odpowiada za to opóźnienie? Oficjalnych wyjaśnień na razie brak, ale smród urzędniczego skandalu zdążył się już roznieść.

Śledztwo, zarzuty i amerykański azyl

Przypomnijmy, że sprawa ściągnięcia byłego ministra sprawiedliwości z terytorium USA to jeden z najgłośniejszych seriali polityczno-prawnych ostatnich miesięcy. Po tym, jak Węgry cofnęły mu status uchodźcy i unieważniły dokumenty, Ziobro uciekł za ocean. Prokuratura Generalna, kierowana przez ministra Waldemara Żurka, dwoi się i troi, by sprowadzić go do kraju. Śledczy zarzucają mu m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i nadużycia władze.

Sam zainteresowany nie pozostaje dłużny. W mediach społecznościowych regularnie grmowi o „politycznym odwecie” i zapowiada, że bezprawnym działaniom obecnej władzy poddawać się nie zamierza. Tymczasem amerykańskie organy niespiesznie analizują papiery, a polscy śledczy bezradnie rozkładają ręce, powtarzając w wywiadach: „proszę pytać Amerykanów”.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: