Błyskawiczne pożegnanie z Canal+. Wojciech Jagoda wraca do kulis swojego zwolnienia

Strona głównaSport

Błyskawiczne pożegnanie z Canal+. Wojciech Jagoda wraca do kulis swojego zwolnienia

Głośny transfer w Ekstraklasie. Reprezentant Czech zagra w Koronie Kielce
Alex Haditaghi zamyka temat Widzewa. Właściciel Pogoni Szczecin nie patrzy wstecz
Kulisy głośnego konfliktu w Pogoni. Alex Haditaghi przerywa milczenie w sprawie Grosickiego

Trzydzieści sekund, które zakończyły dwie dekady

Rozstania bywają bolesne, ale rzadko trwają tak krótko. Wojciech Jagoda, znany komentator piłkarski, który ze stacją Canal+ był związany przez blisko 20 lat, otworzył się na temat kulis swojego zwolnienia. W rozmowie na antenie Kanału Sportowego zdradził, jak wyglądało jego ostatnie spotkanie z dyrektorem redakcji sportowej, Michałem Kołodziejczykiem. Cały proces zamknął się w ekspresowym tempie.

— Moje spotkanie z Michałem Kołodziejczykiem trwało 30 sekund — wyznał bez ogródek dziennikarz. Choć zdawał sobie sprawę, że jego niefortunna metafora mogła wywołać medialny szum, nie spodziewał się tak drastycznego kroku ze strony pracodawcy.

Geneza skandalu: Metafora z meczu Ekstraklasy

Wszystko zaczęło się w kwietniu podczas transmisji spotkania pomiędzy Widzewem Łódź a Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Jagoda opisywał wówczas pojedynki fizyczne na boisku. Wtedy padły słowa, które w mgnieniu oka obiegły sieć i podzieliły piłkarskie środowisko:

— Ależ silny fizycznie jest Kamil Zapolnik. Odbijają się od niego piłkarze Widzewa Łódź jak dzieci od rozpędzonego pociągu — rzucił na antenie komentator.

Choć sam zainteresowany tłumaczył później, że była to jedynie emocjonalna i barwna próba oddania boiskowej rzeczywistości bez złych intencji, lawina ruszyła. Reakcja kibiców oraz stacji była natychmiastowa. Kilka dni po meczu ogłoszono zakończenie współpracy.

Błyskawiczny finał w biurze

Wojciech Jagoda nie ukrywa, że utrata pracy była dla niego ogromnym ciosem. Idąc na spotkanie z szefem redakcji, liczył na męską rozmowę i ewentualne wyjaśnienie sytuacji, a nie na natychmiastowy koniec wieloletniej przygody przed mikrofonem.

  • Czas trwania rozmowy: ok. 30 sekund
  • Decyzja: natychmiastowe rozwiązanie umowy
  • Staże pracy: prawie 20 lat w stacji

— Przyszedłem i tak naprawdę wszystko trwało kilkadziesiąt sekund, zobaczyłem przed sobą papier o zwolnieniu, podpisałem i wyszedłem — podsumował gorzko Jagoda. Ta szybka decyzja do dziś budzi skrajne emocje w środowisku mediów sportowych, pokazując, jak cienka jest granica między wieloletnim szacunkiem a natychmiastowym wykluczeniem z anteny.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: