Niewidzialni podróżni w ładunkach cargo
Współczesny świat tętni rytmem nieustających dostaw. Samoloty, potężne kontenerowce i tiry przemierzają tysiące kilometrów, przewożąc towary codziennego użytku. Z tym globalnym ruchem handlowym wiąże się jednak zjawisko, o którym rzadko myślimy przy sklepu półce: podróżujący na gapę pasażerowie. Mowa o owadach, które ukryte w ładunkach przekraczają oceany i granice państw.
Kiedy taki niespodziewany gość dotrze na miejsce i znajdzie odpowiednie warunki, potrafi błyskawicznie zadomowić się w nowym ekosystemie. Część z nich z czasem zyskuje status gatunków inwazyjnych, stając się poważnym zagrożeniem dla rodzimej flory i fauny.
Egzotyczny motyl z Indii na Komorach
Doskonałym przykładem tego mechanizmu jest przypadek opisany niedawno w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Annales Zoologici”. Naukowcy z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie – dr hab. Łukasz Przybyłowicz oraz dr Marcin Wiorek – wzięli pod lupę obecność motyla z gatunku ***Olepa schleini*** na Komorach, czyli archipelagu leżącym między Madagaskarem a afrykańskim lądem.
Skąd wziął się tam ten azjatycki owad? Badacze ustalili, że osobnik lub jego przodkowie najprawdopodobniej przypłynęli na pokładzie statku z Indii. Sam transport morskki trwał kilka tygodni. Liczne gąsienice odkrył na miejscu biolog blisko współpracujący z polskim zespołem. Warto dodać, że chociaż niedźwiedziówki (podrodzina motyli, do której należy ten owad) występują na całym globie, to sam rodzaj *Olepa* naturalnie kojarzony jest z rejonami południowo-wschodniej Azji. Co więcej, ten konkretny gatunek po raz pierwszy opisano w Izraelu w 2005 roku, lecz w Afryce dotąd go nie widziano.
Ciche zagrożenie dla upraw rycynusu
Gąsienice odnalezione na Komorach żerowały na pędach rycynusu, czyli rącznika pospolitego. Roślina ta jest masowo uprawiana w Azji oraz Afryce ze względu na cenny olej pozyskiwany z nasion, wykorzystywany m.in. w kosmetyce.
- Przedstawiciele rodzaju *Olepa* są uznawani za potencjalnie groźne szkodniki rycynusu.
- Brak naturalnych drapieżników w nowym środowisku sprzyja eksplozji populacji.
- Z archipelagu Komorów owad ma już niezwykle blisko do samej Afryki kontynentalnej.
Gdy gatunek ten ostatecznie przedostanie się na kontynent, może wyrządzić ogromne straty w rolnictwie. Globalna sieć logistyczna działa bowiem jak autostrada, na której natura rzadko nadąża z wstawianiem szlabanów bezpieczeństwa.
Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE