Woda jak zbrojenia. Ekspert PAN stawia sprawę jasno: z powodziami trzeba się oswoić

Strona głównaNauka

Woda jak zbrojenia. Ekspert PAN stawia sprawę jasno: z powodziami trzeba się oswoić

Warszawa stolicą wodoru. Ruszyła prestiżowa konferencja HYPOTHESIS XXI
Tragedia w Konakry. Góra śmieci pogrzebała domy, nie żyją dziesiątki osób
Gigantyczny odłamek lodu oderwał się od Grenlandii. Powstała wyspa wielkości Manhattanu

Nowa rzeczywistość klimatyczna w Polsce

Ryzyka powodziowego nie da się wyzerować. To brutalny fakt, z którym muszą zmierzyć się zarówno decydenci, jak i mieszkańci zagrożonych regionów. Prof. Paweł Rowiński, wybitny hydrolog i hydrodynamik z Polskiej Akademii Nauk, nie pozostawia złudzeń: w obliczu gwałtownych zmian klimatycznych musimy całkowicie zmienić podejście do gospodarki wodnej w kraju.

W wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej ekspert postawił sprawę na ostro. Jego zdaniem **woda powinna stać się priorytetem bezpieczeństwa państwa na równi ze zbrojeniami**. To nie jest już czas na półśrodki i gaszenie pożarowych paniki po fakcie. Potrzebujemy długofalowej, konsekwentnej strategii.

Gdzie leży największy problem?

Dlaczego wciąż powtarzają się dramaty na Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie czy w Kotlinie Kłodzkiej? Odpowiedź nie jest jednowymiarowa. Z jednej strony mamy naturalne, trudne ukształtowanie terenu oraz gwałtowną dynamikę górskich potoków. Z drugiej – lata zaniedbań w planowaniu przestrzennym.

Ludzie przez dekady osiedlali się w miejscach, które są naturalnymi rozlewiskami rzek. Próba odwrócenia tego procesu napotyka gigantyczny opór społeczny. Przecież nikt nie chce dobrowolnie porzucać swojego dorobku i wyprowadzać się z ojcowizny, nawet jeśli wisi nad nią wisielec w postaci kolejnej wielkiej wody.

Ciepłe morze i niże genueńskie

Sytuację pogarsza geografia pogodowa. Coraz wyższa temperatura Morza Śródziemnego działa jak gigantyczny kocioł parowy. Nagromadzone w atmosferze wilgotne powietrze wędruje w głąb kontynentu, przynosząc katastrofalne ulewy. Takie układy, jak pamiętny **niż genueński**, potrafią sparaliżować obszar od południa Europy aż po nasz kraj.

Eksperci z powołanego przy Prezydium PAN **Komitetu Nauk o Wodzie i Gospodarki Wodnej** przypominają zatrważające dane: **na terenach bezpośrednio zagrożonych powodzią w Polsce mieszka blisko 4 miliony ludzi**. Tradycyjne pojęcie „powodzi stuletnich” dawno straciło rację bytu, bo ekstremalne zjawiska pogodowe występują znacznie częściej.

Co musi się zmienić?

Zamiast udawać, że uda się zatrzymać żywioł samym betonowaniem koryt rzecznych, Polska musi postawić na:

  • Rozwój naturalnej retencji i zatrzymywanie wody w krajobrazie.
  • Bezwzględne uszczelnienie planowania przestrzennego – koniec z wydawaniem pozwoleń na budowę na terenach zalewowych.
  • Edukację społeczną i naukę czytania komunikatów kryzysowych.
  • Traktowanie gospodarki wodnej jako zadania o znaczeniu strategicznym dla całego państwa.

Bezpieczeństwo hydrologiczne kraju wymaga natychmiastowego zespolenia sił politycznych, naukowych i samorządowych. Bez tego każda kolejna powódź będzie nas zaskakiwać z taką samą siłą.

Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: