Frytki, robaki i sztuczna inteligencja. Wrocławscy naukowcy zmieniają śmieci w czysty zysk

Strona głównaNauka

Frytki, robaki i sztuczna inteligencja. Wrocławscy naukowcy zmieniają śmieci w czysty zysk

Wpadka na zebraniu Electronic Arts. Dyrektor nazwał załogę małymi dziećmi
Koniec wielkiego straszenia algorytmami. Dlaczego prezesi milkną w sprawie masowych zwolnień przez AI
Nowi giganci technologiczni przejmują kontrolę nad polityką w USA. Miliony płyną do Kongresu

Odpad jako problem czy surowiec przyszłości?

Współczesna gospodarka wciąż produkuje góry pozostałości, które tradycyjnie lądują na wysypiskach lub generują wysokie koszty utylizacji. Zużyte tłuszcze, uboczne produkty masowych hodowli czy biomasa bywają kłopotliwym balastem dla przemysłu. Jednak podejście do śmieci radykalnie się zmienia. Trzech badaczy z Wydziału Chemicznego Politechniki Wrocławskiej postanowiło udowodnić, że laboratoria uczelni mogą stać się inkubatorem dochodowych przedsięwzięć.

Dr inż. Aleksander de Rosset, dr inż. Daniel Szopa oraz dr inż. Karol Postawa – tegoroczni stypendyści Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego – wzięli na warsztat to, co dotychczas uznawano za bezużyteczne. Ich projekty pokazują, że chemia, biotechnologia i algorytmy mogą zamienić problem ekologiczny w czysty biznes.

Prąd i biosurfaktanty z oleju po frytkach

Co dzieje się z olejem roślinnym po smażeniu w barach szybkiej obsługi? Zazwyczaj trafia do specjalnych pojemników, a jego wywóz i neutralizacja kosztują. Dr inż. Aleksander de Rosset podszedł do tematu inaczej. Wykorzystując mikrobiologiczne ogniwa paliwowe, zaprzągł do pracy specjalne szczepy bakterii.

Mikroorganizmy te dosłownie „zjadają” odpadowy olej, a w zamian generują dwie niezwykle cenne wartości:

  • Energię elektryczną – prąd pozyskiwany bezpośrednio w procesie rozkładu tłuszczu.
  • Biosurfaktanty – naturalne środki powierzchniowo czynne, które zastępują syntetyczne odpowiedniki w kosmetykach, farmacji czy przemyśle wydobywczym.

Dzięki temu z jednego, problematycznego odpadu powstają dwa rynkowe towary. Badacz rozwija tę technologię m.in. dzięki grantowi Opus przyznanemu przez Narodowe Centrum Nauki, celując wprost we wdrożenia przemysłowe.

Nawóz z robaków i mleczarskie bionawozy

Z kolei dr inż. Daniel Szopa skierował swój wzrok w stronę prężnie rozwijającego się sektora biotechnologicznego – masowej hodowli mącznika młynarka (*Tenebrio molitor*), który służy jako alternatywne źródło białka. Taka produkcja generuje masę odpadów organicznych. Wrocławski naukowac zastosował hydrolizę chemiczną, przekształcając białkowe pozostałości w bogate w aminokwasy mikstury.

Powstały w ten sposób biostymulator doskonale sprawdza się jako ekologiczny nawóz o powolnym uwalnianiu składników. Co więcej, zespół z PWr nie poprzestaje na owadach – równolegle trwają prace nad zagospodarowaniem uciążliwych „zrzutów” z przemysłu mleczarskiego, które również zamieniane są na wartościowe nawozy organiczno-mineralne.

Cyfrowa optymalizacja i biznesowy horyzont

Trzeci element układanki to czysta matematyka i informatyka. Dr inż. Karol Postawa wykorzystuje zaawansowane modele komputerowe oraz sztuczne sieci neuronowe. Algorytmy potrafią precyzyjnie symulować i przewidywać m.in. emisje z procesów pirolizy biomasy. Pozwala to wyłapać błędy i zoptymalizować koszty jeszcze zanim ruszy pełnoskalowa, kosztowna linia produkcyjna.

Prace wrocławskich chemików idealnie wpisują się w unijne rygorystyczne cele dotyczące recyklingu oraz rosnącą presję na gospodarkę obiegu zamkniętego. Laboratoria Politechniki Wrocławskiej udowadniają, że droga z akademickiej probówki do komercyjnego sukcesu wcale nie musi być długa – pod warunkiem, że biznes zauważy potencjalne złoto ukryte w śmietniku.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: